Obiecanki-cacanki. Rzeczy, które obiecaliśmy samym sobie. Nawet nie to, że jakoś świadomie zamierzone.
Po prostu gdyby nas ktoś wtedy wypytał, tak byśmy powiedzieli. Widzieliśmy siebie takim a nie innym, tutaj a nie tam. Miały się stać, ale się nie stały. Z jakiego powodu? Ach, długo by opowiadać! Choć właściwie nie wiadomo o czym. Każdy powód wydaje się nie do końca prawdziwy. Po prostu to dojmujące uczucie, jakby świat się obrócił, przekręcił o ileś stopni – a myśmy tego nie zauważyli. A raczej zauważyli dopiero co. Zaskoczeni, zatrzymani w pół kroku – maskujemy wszystko lekceważącym machnięciem ręki. Że ja też chciałam, że miałem… Nawet zwyczajowe spojrzenie w przyszłość – „może kiedyś” – przeradza się raczej w „może, kiedyś”, wspomnienie niedotykalnej już przeszłości.
Albo ta wyczytana historia. Staruszka opowiada o sobie, wspomina. Młodość, marzenia, miłość. Potem mały hotelik pod miastem – wspólne dzieło, praca, zaangażowanie. W pewnym momencie odkrycie, że komuś nie zależy aż tak bardzo, że po prostu widzi to inaczej, całe rozłożenie akcentów, sens. Miesiąc po miesiącu, rok po roku – ten drugi przestał być wsparciem, stawał się problemem. W końcu: kłótnia, wyjazd w burzę, wypadek. Mówi: nie zatrzymałam go. Nie chciałam go zabić. Ale czasem chciałam, żeby zniknął.
Przeglądamy się w cudzym życiu jak w lustrze. Dostrzegamy prawidłowości, czasem może nawet łatwiej niż we własnym. Czy odkryjemy i to, że możemy wybierać: teraz, tutaj? Że to wszystko się liczy: wyłączony budzik, pierwszy krok, kolejny gest. Myśli przed zaśnięciem i po obudzeniu. Radość z obecności.
W wierze w Boga jest coś orzeźwiającego. W każdym sensie: gaszącego pragnienie w spiekocie, ale i otrzeźwiającego nas wtedy, gdy za bardzo pogrążamy się w czymś, co nie jest realne.Przecież burze, spostrzeżenia, cała nasza przeszłość, dobro, które możemy czynić dzisiaj– to wszystko istnieje, wydarza się, trwa. Co dalej? Pewnie nie ma dyżurnych wskazówek, automatycznego „kopiuj-wklej”. Może tak jak u Herberta: „pytania z pozoru proste wymagają zawiłej odpowiedzi”, tym razem udzielonej sobie samym.
Zacznijmy. Przeżyjmy to. Jeden, jedyny raz.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Misja żołnierza opiera się na wartościach, które musza się inspirować Ewangelią.