Zanikający skarb

Co z pieśniami pasyjnymi? Tymi ujętymi w modlitewnikach jako wielkopostne?

Modlitewnik diecezji gliwickiej i opolskiej to „Droga do nieba.” Tytuł jasno wskazuje cel użytkowania tej książeczki. Modlitewnik diecezji katowickiej to „Skarbiec” – dokładniej „Skarbiec modlitw i pieśni.” Tytuł nawiązujący do zawartości książeczki. Zaglądam do tych wydań, które posiadam czyli raczej starszych. Pieśni postne, pieśni wielkopostne, pieśni na Wielki Post. Prawie wszystkie o Męce Pańskiej. Pokutna jedna: „Bądź mi litościw.” Nie wiem, może w nowszych wydaniach jest ich więcej? 

A tymczasem okres Wielkiego Postu dość nieproporcjonalnie  podzielony został na podokresy – pokutny i pasyjny. Wprawdzie tuż po Środzie Popielcowej zaczynają się nabożeństwa – piątkowa Droga Krzyżowa, niedzielne Gorzkie Żale, tu i ówdzie Godzinki o Męce Pańskiej. Do udziału w tych nabożeństwach zachęcają wiernych kapłani, a do udziału w Gorzkich Żalach nawet sam Ojciec Święty Leon XIV. Posiadają one jednak własny zestaw śpiewów. A co z innymi pieśniami pasyjnymi? Tymi ujętymi w modlitewnikach jako wielkopostne? Organista zaintonuje je w piątą niedzielę Wielkiego Postu. Czyli przeciętny, niedzielny katolik będzie miał okazję zetknąć się z nimi na Mszy świętej dwa razy – w niedzielę piątą i szóstą czyli Palmową. Trochę mało czasu by teksty i melodie zapadły w pamięć i serce. Starsi jeszcze odtworzą to, czego się kiedyś nauczyli, gorzej z młodymi.

Niedawno gość „Rozmów niedokończonych” – ks. prof. Grzegorz Poźniak, dyrektor Diecezjalnego Instytutu Muzyki Kościelnej w Opolu - podczas tychże rozmów stwierdził, iż trudno powiedzieć, że pieśni pasyjne do okresu pokutnego Wielkiego Postu się nie nadają. „Kiedy śpiewamy (…) o Męce Chrystusa reflektujemy wewnętrznie, chcemy się nawrócić.” Poza tym okres pokutny jest dłuższy niż pasyjny, a śpiewów dostosowanych do tego okresu niewiele mimo prób poszukiwania nowych. „Niedostatek jest tutaj wyraźny.” Gość „Rozmów” najwyraźniej gotów był tolerować jakoś pieśni pasyjne przed piątą niedzielą Wielkiego Postu…
  
Jednak odpowiedzialni za liturgię wolą się trzymać jasnych wytycznych. I dlatego organista zaczyna zwykle od „Bądź mi litościw”.  Potem próbuje wejść z jakąś inną pieśnią pokutną, ale ponieważ  wierni jej nie znają, wychodzi mu raczej solo. Choć co odważniejsi przy pomocy ekranu i organowego akompaniamentu coś tam pod nosem mruczą. Zawsze pozostają śpiewy na czas zwykły w ciągu roku liturgicznego - ot, choćby niezawodne: „ Ojcze z niebios. Boże, Panie.” A na początek rekolekcji parafialnych „Przybądź Duchu, Stworzycielu.” Tylko w Ogrodzie Oliwnym czy na Golgocie  przystanąć nie wypada. Bo jeszcze nie czas.

Może  uczyć starych pieśni pasyjnych na szkolnych lekcjach religii? Przy jednej godzinie w tygodniu próżno marzyć… Nie mówiąc już o tym, że mogłoby to wywołać kolejną kampanię pod tytułem: chrońmy nasze dzieci przed stresem i obrazami przemocy. Trudno. Wygląda na to, że nasz skarbiec zostanie poważnie uszczuplony. 

PS. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, ruszam do Pewli. Ciekawe jaką pieśń zaintonuje tam ksiądz od ołtarza (organista przychodzi tylko w niedzielę).

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
19°C Niedziela
dzień
20°C Niedziela
wieczór
14°C Poniedziałek
noc
10°C Poniedziałek
rano
wiecej »