Wyobraźnia miłosierdzia

Miłosierdzie, odmieniane przy okazji Wielkiego Postu przez wszystkie przypadki, jest siłą przemiany rzeczywistości i ma swoją konkretną formę w postaci jałmużny. 

Sięgnąłem do adhortacji Leona XIV „Dilexi te” (2025) poświęconej miłości do ubogich, by wyłowić z niej kilka ważnych perełek myślowych. Papież podkreśla, że jałmużna jest ważnym elementem życia chrześcijańskiego, „pozostaje niezbędnym etapem kontaktu, spotkania i wczuwania się w sytuację drugiej osoby” (nr 115). Ale powinna być też rozumiana szerzej niż tylko przekazanie pieniędzy – a wydaje się, że dla wielu ludzi taka forma wydaje się być wygodna, bo „wrzucenie paru groszy” nie wymaga i za bardzo „nie boli”.  A przy okazji – pewnie to jakiś rodzaj „skutku ubocznego” – służy jednocześnie zagłuszeniu ewentualnych wyrzutów sumienia, że się nic nie zrobiło.

Jałmużna jest konieczna jako natychmiastowa pomoc dla ubogich. „Jako chrześcijanie nie rezygnujemy z jałmużny… Zawsze lepiej jest uczynić coś, niż nie robić nic” (nr 119). Papież podkreśla, że choć sama jałmużna nie rozwiąże problemu ubóstwa na świecie, to pozostaje realną pomocą dla ludzi w potrzebie. Jałmużna powinna prowadzić do spotkania z człowiekiem, „pozostaje niezbędnym etapem kontaktu, spotkania i wczuwania się w sytuację drugiej osoby” (nr 116). Czyli nie chodzi tylko o pieniądze, ale o relację, współczucie i solidarność. Jałmużna nie zastępuje walki o sprawiedliwe struktury społeczne. Papież zaznacza, że pomaganie ubogim „nie zwalnia kompetentnych władz z odpowiedzialności, nie eliminuje organizacyjnego zaangażowania instytucji, ani nie zastępuje słusznej walki o sprawiedliwość” (nr 116), ani też nie zastępuje działań na rzecz pracy i godnego życia dla wszystkich.
 
Jałmużna przemienia także serce tego, kto pomaga. Chodzi o wyeliminowanie „zatwardziałości” serca, czyli duchowej postawy człowieka, który zamyka się na Boga, prawdę i dobro, mimo że je rozpoznaje. To nie tylko emocjonalna twardość, ale świadome lub uporczywe odrzucanie Bożego wezwania. Dlatego jałmużna – według Leona XIV – jest drogą nawrócenia i wzrostu w miłości. Jałmużna pobudza wyobraźnię miłosierdzia, stając się językiem zrozumiałym dla wszystkich. Wskazuje jednocześnie na nierozerwalną więź między wiarą a działaniem. Nawet małe czyny są lepsze niż bierność, poruszają serca i stanowią „miłość w praktyce”. Jałmużna wydaje się być zatem światłem w mrokach obojętności i oparach absurdu świata, w którym żyjemy na co dzień. Richard Rohr OFM wskazuje, że „światło to nie jest coś, co można wprost zobaczyć, ale dzięki czemu widzenie czegokolwiek jest możliwe”.

Jałmużna jest dla mnie…?

Agnieszka, dziennikarka i autorka książek: „Trudna, jest dla mnie wciąż wyzwaniem. Nie chodzi o to, by sobie posprzątać szafę i dać innym to, co mi zbywa. Albo resztki z mojego portfela. Odkrywam, że jałmużna musi mnie kosztować, nawet boleć. Wtedy ma sens. Jałmużna jest dla mnie trudniejsza niż modlitewki. Lubię moje buty, torebki, marynarki. Mierzę moją zdolność do oddania tych zdobyczy w każdej chwili i idzie ciężko. To znaczy, że jałmużna jest dla mnie wciąż wyzwaniem”. 

Magdalena, pedagog i doradca rodzinny: „Jałmużna pomaga mi zobaczyć, jak wiele mam, jak wiele mogę też dać innym. Mnie w tym roku pokazuje również jak wiele marnuję z tego, co jest moje, co jest jakimś darem, którym mogę podzielić się z innymi - co w rezultacie nie tylko ubogaca obdarowanego, ale również mnie”. 

Ilona, dziennikarka związana z mediami katolickimi: „Od jakiegoś czasu nauczyłam się patrzeć na jałmużnę w ten sposób, że jest nią przede wszystkim to, co naprawdę dajemy drugiemu człowiekowi: uwagę i czas. Czasem ktoś potrzebuje rozmowy, czasem tego, żeby podjechać i kupić mu leki albo zrobić zakupy. Niekiedy wystarczy zwykłe „dzień dobry” i krótka rozmowa, choćby o pogodzie. Dla mnie jałmużna jest więc nauką uważności na drugiego człowieka. A przy okazji, kiedy się czymś dzielę, sama też na tym korzystam – ubogacam się przez spotkanie z drugim człowiekiem, bo muszę się przy nim po prostu zatrzymać. Jałmużna to nauka dzielenia się sobą, dawania siebie – niekoniecznie pieniędzy, ale czasu i uważności. To taka szkoła bycia przy drugim człowieku. Myślę, że dzięki temu dowiadujemy się też więcej o sobie”. 

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
6°C Wtorek
rano
12°C Wtorek
dzień
12°C Wtorek
wieczór
10°C Środa
noc
wiecej »