Ale "niektórzy głupcy w USA" pytają: "Po co to robicie?".
30.03. Londyn (PAP/Media) - Prezydent USA Donald Trump powiedział w niedzielnym wywiadzie dla dziennika "Financial Times", że chciałby "przejąć ropę z Iranu" i może przejąć centrum eksportowe na wyspie Chark, punkt wyjściowy dla 90 proc. irańskiego eksportu ropy.
Trump wyjaśnił, że najchętniej doprowadziłby do przejęcia ropy, ale "niektórzy głupcy w USA" pytają: "Po co to robicie?".
Prezydent wzmacnia siły amerykańskie na Bliskim Wschodzie, a Pentagon nakazał rozmieszczenie 10 tys. żołnierzy przeszkolonych do działań desantowych - przypomniał "FT". W piątek do regionu przybyło ok. 3,5 tys. żołnierzy, w tym ponad 2 tys. marines. Kolejne 2,2 tys. żołnierzy piechoty morskiej jest w drodze, a tysiące żołnierzy z 82. Dywizji Powietrznodesantowej również otrzymali rozkaz dotarcia na Bliski Wschód.
Atak na centrum eksportowe byłby jednak ryzykowny, zwiększając ryzyko kolejnych ofiar po stronie amerykańskiej oraz wydłużając koszty i czas trwania wojny.
"Może zdobędziemy wyspę Chark, a może nie. Mamy wiele opcji" - powiedział Trump, dodając, że zajęcie wyspy oznaczałoby, że "musielibyśmy tam pozostać przez jakiś czas".
Zapytany o stan irańskiej obrony na wyspie, Trump stwierdził, że wątpi, iż Iran ma tam "jakąkolwiek obronę. Moglibyśmy to przejąć bardzo łatwo".
Wojna eskaluje w ostatnich dniach, a w piątkowym ataku na bazę lotniczą w Arabii Saudyjskiej rannych zostało 12 żołnierzy USA. Oprócz tego amerykański samolot rozpoznawczy E-3 Sentry o wartości 270 mln dolarów został uszkodzony. Rebelianci Huti w Jemenie zagrozili nową fazą eskalacji wystrzeliwując pocisk balistyczny w kierunku Izraela.
Jednak pomimo gróźb przejęcia irańskiej ropy, Trump podkreślił, że rozmowy między USA a Iranem za pośrednictwem pakistańskich "wysłanników" postępują pomyślnie. Prezydent wyznaczył termin do 6 kwietnia, w którym Iran musi zaakceptować porozumienie kończące wojnę lub stawić czoła ponowionym amerykańskim atakom na swój sektor energetyczny.
Zapytany, czy w najbliższych dniach możliwe będzie zawarcie porozumienia o zawieszeniu broni, które ponownie otworzyłoby cieśninę Ormuz - szlak wodny, którym zazwyczaj przepływa jedna piąta światowej ropy naftowej, Trump odmówił podania szczegółów.
"Pozostało nam około 3 tys. celów - zbombardowaliśmy 13 tys. i kolejne kilka tysięcy przed nami" - powiedział. "Porozumienie może zostać zawarte dość szybko" - dodał.
W zeszłym tygodniu Trump powiedział, że Iran, który w pierwszych dniach wojny zablokował cieśniną Ormuz, tym samych wstrzymując ruch tankowców, zezwolił na tranzyt 10 zbiornikowców pod banderą Pakistanu w ramach "prezentu" dla Białego Domu. W rozmowie z brytyjskim dziennikiem Trump dodał, że liczba tankowców wzrosła do 20.
"Dali nam dziesięć" - powiedział. "Teraz dają 20, a te 20 już rozpoczęło (rejs) i zmierzają w sam środek cieśniny" Ormuz - wyjaśnił.
Trump powiedział, że przewodniczący parlamentu Iranu Mohammad Bagher Ghalibaf, jeden z czołowych przywódców kraju w czasie wojny, zatwierdził dodatkowe tankowce.
"To on zatwierdził te statki dla mnie" - powiedział Trump. "Pamiętacie, jak mówiłem, że dają mi prezent? A wszyscy mówili: ťCo to za prezent? BzduraŤ. Kiedy się o tym dowiedzieli, milczeli. Negocjacje idą bardzo dobrze".
Trump oświadczył również, że w Iranie doszło już do "zmiany reżimu" po tym, jak wieloletni najwyższy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei i wielu innych wysokich rangą urzędników zginęło na początku wojny i w późniejszych atakach.
"Ludzie, z którymi mamy do czynienia, to zupełnie inna grupa ludzi" - powiedział Trump. Prezydent powtórzył wcześniejsze twierdzenia, że Modżtaba Chamenei, nowy najwyższy przywódca Iranu, może być martwy lub ciężko ranny. "Syn (Alego Chameneiego) albo nie żyje, albo jest w bardzo złym stanie" - powiedział Trump. "Nie mieliśmy od niego żadnych wieści. Odszedł" - dodał.
Władze w Teheranie zapewniają, że Modżtaba Chamenei jest bezpieczny, ale jego nieobecność w życiu publicznym podsyciła spekulacje, że został ciężko ranny - przypomniał "Financial Times".
Konstytucja 3 Maja zabezpieczała możliwość rozwoju gospodarczego i politycznego kraju
Angielski zespół miał akurat 3 maja 1966 r. lukę w kalendarzu koncertów.