A to takie proste

Podziały, walki, niekoniecznie zbrojne... Przepisy mające zabezpieczać prawa... Skomplikowane.

Nieśmiała coś tego roku wiosna. Niby przyszła, niby zazieleniła i rozkwieciła, ale wszystko ostrożnie, powolutku. Cóż, tak też jest dobrze. Wszystko lepiej niż w poprzednich latach dopasowane do średniej... 

Tak, dzieje się, dzieje. Nie tylko w przyrodzie. W ostatnich dniach zastanawiałem się między innymi, jak to jest, że... Ot, taka Rosja i Rosjanie. Kiedy krytykuję posunięcia tamtejszych władz albo gdy ponarzekam, że to społeczeństwo stęsknione za byciem imperium i bierne wobec nawet najbardziej nieprawej władzy, nikomu nie przychodzi do głowy oskarżać mnie o antyrosyjskość. I słusznie: szczerze podziwiam tych Rosjan, którzy na początku wojny na Ukrainie potrafili przeciw niej protestować wiedząc, że grozi im za to wieloletnie więzienie. W mediach pojawiały się takie obrazki. Nie krytykuję Rosjan ze względu na ich przynależność narodową, ale to, w jaki sposób to społeczeństwo funkcjonuje. I dla wszystkich to jasne. W odniesieniu do niemal każdego narodu. Wyjątkiem jest Izrael. Kiedy skrytykować działania tego państwa oraz wsparcie, jakie jego społeczeństwo udziela aktualnie tam rządzącym, zaraz podnosi się krzyk, że antysemityzm, że nie wolno, że Holocaust, że w średniowieczu itd. I każdy co ważniejszy czuje się zobowiązany, żeby się od krytykującego odciąć. Nie wydaje mi się to normalne...

Podobne refleksje nasuwają mi się, kiedy czytam komentarze dotyczące wyników wyborów na Węgrzech. Nie znam się, nie mam wyrobionego zdania na temat tego, czy porażka Fideszu to źle czy dobrze. Chodzi mi o określanie przegranych w tych wyborach mianem populistów.... Bo tak sobie myślę... każda demokratycznie wybrana władza jest mniej czy bardziej władzą populistyczną; bo wybrana głosami ludu, któremu złożono (niekoniecznie werbalnie) takie czy inne obietnice. Czemu jedni uważani są za populistów, a inni za szermierzy prawdy i sprawiedliwości? Jedna partia jest zła, bo mami ciemny lud „niewłaściwymi” obietnicami, druga dobra, bo obiecują „słuszne” rzeczy i nie ciemnemu ludowi, ale „jaśnie oświeconym”? Kto decyduje co jest „niewłaściwe, a co „słuszne”, kto decyduje, kto jest ciemnym ludem, ale kto „ludem jaśnie oświeconym”?

Widać w stosowaniu określenia „populizm” też pewną pogardę wyborców. No bo skoro nie są populistami, to kim są? Takimi co robią „populusowi”, ludziom na przekór? Nie dałoby się tak wygrać wyborów. Trzeba trafić w takie czy inne oczekiwania ludu. A jeśli nie, to kłamać; uznać kłamstwo, okłamywanie społeczeństwa, za uczciwe narzędzie zdobywania władzy. Tak naprawę nazywający innych populistami „niepopuliści” uważają się za wiedzącą lepiej elitę. To władza zakochanych w sobie narcyzów. Co najmniej pogardzających tym, co nie pasuje do ich schematów. A bywa, że czasem wręcz wszystko co nie pasuje niszczących.

Dziwne te społeczne układy i gierki, prawda? Dlatego tak mocno uderzyło mnie to, co powiedział papież Leon w Kamerunie, w Bamendzie. Regionie dotkniętym cierpieniem konfliktu między rządem Kamerunu a separatystami,  który to konflikt zdążył wywołać już wielki kryzys humanitarny. Tak, znów ta nieszczęsna walka o wpływy, władze, pieniądze... Papież powiedział tam:

Świat jest niszczony przez garstkę trzymających władzę, a wspierają go w istnieniu niezliczone rzesze solidarnych braci i sióstr! Jesteśmy potomstwem Abrahama, niezliczonym jak gwiazdy na niebie i ziarenka piasku na morskiej plaży. Spójrzmy sobie w oczy: już jesteśmy tym ogromnym ludem! Pokoju nie trzeba wymyślać: trzeba go przyjąć, akceptując bliźniego jako brata i siostrę. Nikt nie wybiera swoich braci i sióstr: musimy się tylko wzajemnie przyjmować! Jesteśmy jedną rodziną i mieszkamy w tym samym domu, na tej cudownej planecie, o którą przez tysiąclecia troszczyły się starożytne kultury.

Tak, jesteśmy różni. Jak w rodzinie. I jak w rodzinie akceptuje się jakoś rozbrykaną siostrzenicę albo wujka gadułę, o bałaganiarskim bracie nawet nie wspominając, tak trzeba akceptować różności w społeczeństwach, ostatecznie w społeczności całego świata. To takie proste. Tymczasem często dziś mamy dyktat narcyzów. Chorobliwie nie znoszący wszystkiego, co nie mieści się w ich, skrupulatnie poukładanym w głowie schemacie... Co robić? Chyba tylko modlić się: „przyjdź królestwo Twoje”...

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
13°C Sobota
noc
8°C Sobota
rano
16°C Sobota
dzień
17°C Sobota
wieczór
wiecej »