Kosowski Serb został zastrzelony, a jego syn ciężko ranny w ataku w nocy z soboty na niedzielę przed restauracją w miejscowości Zrze niedaleko Orahovaca w południowo-zachodnim Kosowie. Według burmistrza Orahovaca zabójcami byli kosowscy Albańczycy.
51-letni mężczyzna i jego 25-letni syn przebywali w restauracji prowadzonej przez Albańczyka. "Gdy wyszli ktoś na nich czekał i zabił jednego z nich, a drugiego ranił" - powiedział Hazir Berisha, rzecznik kosowskiej policji w regionie Prizren.
Motywy nie są znane. Policja przeszukała domy kilku Albańczyków w okolicy, ale nie doprowadziło to do żadnych aresztowań.Z kolei burmistrz Orahovaca, gdzie serbska enklawa jest otoczona przez ludność albańską, obwinił o atak Albańczyków i oświadczył, że miał on tło etniczne.
Zabójstwo koło Orahovaca wpisuje się w falę niepokojów o podłożu etnicznym, które od wtorku nasiliły się na północy Kosowa. Tego dnia kilku kosowskich Serbów zostało rannych w starciach między demonstrantami i żołnierzami KFOR w Jarinje, przejściu granicznym z Serbią. W tym samym regionie czterech żołnierzy KFOR odniosło obrażenia w wybuchu bomby.
Kosowscy Serbowie protestują przeciwko kontrolowaniu przejść granicznych z Serbią przez władze w Prisztinie, których nie uznają.
Od zakończenia wojny w Kosowie w 1999 roku tamtejsi Serbowie odmawiają uznawania władzy kosowskich Albańczyków nad Kosowem, które historycznie stanowiło kolebkę serbskiej kultury i serbskiego prawosławia. Kosowo w 2008 roku ogłosiło niepodległość od Serbii.
Leon XIV przyjął rano na audiencji Dyrektora Generalnego UNESCO, Khaleda Ahmeda Ali Ezza.
Pochodzą ze "złotych czasów". To cenny materiał do badań dla historyków.
"To pokaże, kto stał za Ukrainą i demokracją, a kto za Putinem i jego nikczemnym reżimem".