Jeśli rozpoczęta przez Arabską Wiosnę rewolucja nadal będzie szła w obecnym kierunku, zagrożona jest przyszłość mniejszości religijnych na Bliskim Wschodzie i w Afryce.
Taki scenariusz wyłania się z najnowszego raportu opracowanego przez pozarządową organizację broniącą praw mniejszości (Minority Rights Group). Dokument nosi znamienny tytuł: „Ludy w niebezpieczeństwie”.
„Z jednej strony – czytamy w raporcie – rosną nadzieje związane z demokratyzacją. Z drugiej jednak jawią się nowe niebezpieczeństwa dla mniejszości religijnych i etnicznych, podobne do tych, jakich świadkami byliśmy po rozpadzie Związku Radzieckiego i Jugosławii”. Autorzy raportu wskazują jednoznacznie, że postępująca islamizacja sprawi, iż kozłem ofiarnym dokonujących się zmian będą m.in. chrześcijanie. Podkreślają, że już dziś jesteśmy tego świadkami w Syrii, Egipcie, Libanie, Jemenie czy Południowym Sudanie.
„Podziały religijne i etniczne między muzułmanami a niemuzułmanami oraz Arabami a pozostałymi mieszkańcami są wyrazem często niedocenianego na Bliskim Wschodzie wewnętrznego zróżnicowania, a to może stać się dyskryminującym wyróżnikiem prowadzącym do masowych zabójstw” – alarmują autorzy raportu poświęconego skutkom Arabskiej Wiosny.
Leon XIV przyjął rano na audiencji Dyrektora Generalnego UNESCO, Khaleda Ahmeda Ali Ezza.
Pochodzą ze "złotych czasów". To cenny materiał do badań dla historyków.
"To pokaże, kto stał za Ukrainą i demokracją, a kto za Putinem i jego nikczemnym reżimem".