Sen o potędze

Gdy ponad rok temu podano pierwsze szacunki o ilości gazu łupkowego, wybuchła euforia. Ministrowie przekonywali, że będziemy drugą Norwegią. Potem były dużo skromniejsze szacunki naszych geologów, a teraz raport, z którego wynika, że gazu w łupkach u nas praktycznie nie ma. Balon pękł?

Autorami ostatniego, najnowszego raportu dotyczącego polskich zasobów gazu w pokładach łupkowych są eksperci Amerykańskiej Służby Geologicznej. Z ich szacunków wynika, że zasobów pewnych (z 95-procentowym prawdopodobieństwem trafienia na złoże) nie mamy wcale. Zasobów niepewnych (z 5-procentowym prawdopodobieństwem trafienia na złoże) mamy 116 mld m sześc.

Uśrednione wartości to niecałe 40 mld m sześc. gazu. Dla przypomnienia, pierwsze szacunki (EIA – amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej) mówiły o zasobach rzędu 5,3 biliona m sześc., a więc ponad 130 razy większych. – Ten raport należy traktować z dużą ostrożnością, a nawet, powiedział bym, z pewnym krytycznym podejściem – stwierdził minister Skarbu Państwa Mikołaj Budzanowski.

Tylko co mógł innego powiedzieć?

Pechowy Exxon?
A może spokój ministra jest uzasadniony? Na firmach, które w Polsce poszukują gazu w pokładach łupkowych, ostatni raport nie zrobił żadnego wrażenia. Pewnie dlatego, że tego typu opracowania nie są dla nich niczym innym jak tylko przesłanką, nawet nie drogowskazem.

Żadna firma nie opiera swojego biznesplanu na tego typu danych. Głównie dlatego, że metodologia ich uzyskania pozostawia – zdaniem ekspertów – wiele do życzenia. Ale o tym za chwilę. Jedyną firmą, która dotychczas wycofała się z polskiego rynku, jest amerykański ExxonMobil Corporation. Amerykanie mieli w sumie sześć koncesji na Lubelszczyźnie i na Podlasiu. Decyzję o wycofaniu koncern podjął jednak przed opublikowaniem bardzo niekorzystnego dla Polski raportu amerykańskiej służby geologicznej. – Nie było stałego, komercyjnego poziomu przepływu węglowodorów w naszych dwóch otworach – powiedział dosyć enigmatycznie Adam Kopyść, doradca ds. relacji zewnętrznych ExxonMobil.

Jeżeli ten powód jest prawdziwy (w tym kontekście mówi się także o podłożu politycznym decyzji o wycofaniu się z Polski. Exxon prowadzi bardzo szerokie i strategiczne z punktu widzenia firmy interesy w Rosji), znaczy w skrócie tylko tyle, że w tych dwóch miejscach, w których Exxon zrobił odwierty, gazu było za mało, by eksploatować złoże z zyskiem. I można by się martwić, gdyby nie to, że pech (?) Exxona – przynajmniej na dzisiaj – wydaje się odosobniony. W pasie od Pomorza, przez Kujawy, na Lubelszczyźnie kończąc, gazu łupkowego poszukuje około 20 różnych firm. Każdy otwór to koszt kilkunastu milionów dolarów, a dotychczas wywiercono ich ponad 20.

Te astronomiczne sumy nie wydają się dla firm poszukiwawczych problemem. Tylko jedna z polskich firm poszukujących gazu w łupkach, Orlen SA, wywierciła niedawno trzeci otwór, a do końca roku chce wywiercić kolejne cztery i przeprowadzić dwa szczelinowania. Bardziej ambitne plany ma Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, które chce w tym roku wykonać i rozpocząć prace na 10 odwiertach w poszukiwaniu gazu z łupków. – Na wywiercenie tej liczby otworów posiadamy środki finansowe – zapewniła prezes spółki Grażyna Piotrowska-Oliwa. Inne firmy pracują w podobnie zabójczym tempie. I powodem nie może być to, że kilka miesięcy temu premier Donald Tusk zapowiedział (jak sam to określił – z umiarkowanym optymizmem), że komercyjne wydobycie gazu z pokładów łupkowych rozpocznie się w Polsce w 2014 roku. Mniejsza o datę.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7
22°C Środa
rano
29°C Środa
dzień
29°C Środa
wieczór
23°C Czwartek
noc
wiecej »