O nowym "zastosowaniu", jakie dla pigułki wczesnoporonnej znaleźli holenderscy naukowcy donosi Rzeczpospolita.
Gazeta napisała: Terapia RU486 - pigułką, która wśród obrońców życia wzbudza mnóstwo kontrowersji - ma jedną zasadniczą zaletę: lek działa przeciwdepresyjnie, a efekty mogą być widoczne w ciągu kilku dni, nawet godzin. W porównaniu z tradycyjnymi lekami, to prawdziwie ekspresowe tempo. Dowody na skuteczność tego rodzaju terapii przeciwko depresji przedstawili specjaliści z Uniwersytetu w Amsterdamie. Zdobyli je, przeprowadzając eksperymenty na szczurach. Opierają się one na znanej już wcześniej wiedzy naukowej, według której znaczącą rolę w pojawieniu się i utrzymywaniu depresji odgrywa stres. Wpływa on w sposób destrukcyjny na działanie regionu mózgu odpowiedzialnego m.in. za wyzwalanie hormonów. Holenderski zespół pod kierownictwem Paula Lucassena odkrył, iż hormony stresu hamują proces powstawania nowych neuronów. Można to zmienić, blokując odpowiednie receptory nerwowe przez podanie dużej dawki RU486. Nowa terapia jest już stosowana przez osoby z ciężką depresją. Od redakcji Jak widać każdy sposób jest dobry, żeby jakoś uzasadnić korzystanie z zabijającego środka antykoncepcyjnego. Ciekawe, co jeszcze wymyślą opłacani przez koncerny farmaceutyczne naukowcy.
W sumie nie wiadomo ile. I nie do końca wiadomo, kto skorzystał...
Prezes Euracoal podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Izba Lordów skutecznie zablokowała przyjęcie ustawy o wspomaganym samobójstwie w Anglii i Walii
Do Izraela wracają z Indii potomkowie zaginionego izraelskiego plemienia?