Kto i kiedy kogo nagrywał

O tym, że o Tadeusz Rydzyk parę lat temu nagrał potajemnie posiedzenie KRRiT i puszczał je na antenie Radia Maryja przypomniała Gazeta Wyborcza w czasie rozmowy z byłym szefem KRRiT Juliuszem Braunem.

Agnieszka Kublik: Tadeusz Rydzyk nie został ukarany za swój antysemicki wykład. Jego przełożony prowincjał o. Zdzisław Klafka uznał, że taśmy potajemnie nagrane przez jego studentów zostały zmanipulowane. I stwierdził, że "nie akceptuje donosicielstwa jako metody zwalczania czegokolwiek". Ale parę lat temu o. Rydzyk nagrał potajemnie posiedzenie KRRiT i puszczał je na antenie Radia Maryja. Juliusz Braun, b. szef KRRiT: Tak, było to na początku 2000 r. Wtedy o. Rydzyk twierdził, że KRRiT prześladuje Radio Maryja, bo jego stacja ma za mało nadajników, a te, które ma, mają za małą moc. W lutym doszło do corocznego spotkania KRRiT z Radiem Maryja, było poświęcone m.in. wyjaśnianiu tych zarzutów. Kilka dni później radio dwa razy wyemitowało to nagranie. Dowiedziałem się o tym przypadkiem. - O. Rydzyk nagrał je potajemnie. Po co? - By Krajową Radę zaprezentować słuchaczom jako bezdusznych urzędników. O. Rydzyk i jego współpracownicy - wiedząc, że są nagrywani - wygłaszali wtedy płomienne przemowy o Polsce i Panu Bogu, a my wchodziliśmy w szczegóły, gdzie jaki nadajnik możemy radiu przekazać. I Rydzyk osiągnął swój cel, bo słuchacze oburzeni komentowali, że członkowie KRRiT prześladują radio. Były nawet aluzje, że to Żydzi utrudniają rozwój Radia Maryja. - A gdyby Rydzyk zapytał, czy może nagrać to spotkanie? - Tobym się zgodził. Ale wiedząc, że potem powstanie z tego audycja, argumentowałbym tak, by słuchacze zrozumieli nasze intencje. A tymczasem ja i inni członkowie Rady odnosiliśmy się do dokumentów leżących na stole, o których słuchacze nic nie wiedzieli. Stąd wrażenie, że tylko o. Rydzyk i jego współpracownicy mówili klarownie. Zgodziłbym się na nagranie, bo KRRiT nie miała nic do ukrycia. Miał natomiast - jak się okazało potem - o. Rydzyk. Po spotkaniu opublikował oświadczenie przeciwko obecności na nim - jak napisał - "postronnej osoby". A chodziło o formalnego przedstawiciela Komisji Episkopatu Polski. Zaprosiłem go, bo uznałem, że Episkopat ma prawo wiedzieć, co się dzieje w sprawie Radia Maryja. O. Rydzyk natomiast oburzał się, że nie ma prawa wiedzieć, bo jego radio jest zakonne i od Episkopatu niezależne, i nie powinienem był zapraszać jego przedstawiciela. - Cała KRRiT była oburzona tym potajemnym nagrywaniem przez Rydzyka? - Tylko jeden z dziewięciu członków Rady - Marek Jurek - stwierdził, że "społeczeństwo ma prawo w pełni znać motywy i okoliczności polityki medialnej KRRiT" i że żaden przepis nie zakazuje udostępniania mediom nagranego przebiegu spotkania w Krajowej Radzie.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
13°C Niedziela
wieczór
12°C Poniedziałek
noc
11°C Poniedziałek
rano
11°C Poniedziałek
dzień
wiecej »