Europę mamy w genach

O tym, co jest ratunkiem dla Europy, z Markiem Magierowskim, autorem książki „Zmęczona. Rzecz o kryzysie Europy Zachodniej” rozmawia Piotr Legutko.

Czym jest zmęczona Europa Zachodnia?

Swoją zamożnością. A wiadomo, że jak się człowiek bogaci, to chce konsumować, a nie zastanawiać się nad przyszłością, duchowością, wartościami. Co jest widzialnym znakiem jedności Europy? Katedry. Nie tylko architektura, cała kultura – malarstwo, muzyka, wszystko ma swoje korzenie w chrześcijaństwie, w duchowości. Europa bardzo powoli, ale konsekwentnie, w miarę bogacenia się, od tego duchowego dziedzictwa się odrywała, właśnie dlatego, że jest ono zbudowane na dogmatach, że czegoś wymaga, coś nakazuje. Głównym antagonistą współczesnego Europejczyka stał się Kościół, a właściwie wszystkie Kościoły, które do tej duchowości się odwoływały.

Czyli problem leży nie w tym, że w Europie jest za dużo minaretów, ale w tym, że ubywa, a nie przybywa kościelnych dzwonnic?

Gdyby porównać, na ile istotna jest dziś wiara w życiu rdzennych mieszkańców Europy Zachodniej i tych napływowych, to wynik byłby oczywisty – na korzyść wyznawców Allacha. Z drugiej strony muzułmanie są w Europie pod parasolem ochronnym ze względu na polityczną poprawność, więc im łatwiej jest eksponować swoją wiarę.

Ten parasol ochronny nad islamem stał się dla Europy pułapką.

Skrajnym przykładem takiej pułapki jest Szwecja, kraj mocno feministyczny, a zarazem kładący silny nacisk na multikulturalizm. Premier Fredrik Reinfeldt powiedział kiedyś, że cała odziedziczona kultura szwedzka jest barbarzyńska, a obecne jej bogactwo kraj zawdzięcza ludności napływowej. Konsekwencją takiej postawy jest oczywiście wspieranie islamu. No i praw kobiet. Tyle że doszło do zderzenia obu priorytetów, bo muzułmanin często traktuje kobiety w sposób „szczególny”. Skutek jest taki, że mamy dziś w Szwecji najwyższy odsetek gwałtów w Europie. Nic dziwnego, że skrajna prawica – dzięki antyimigranckiej retoryce – rośnie tam w sondażach.

Nie tylko w Szwecji. Wszyscy wieszczą, że w Europie nadchodzi czas skrajnej prawicy. Co jest gorsze: dżuma czy cholera?

Przede wszystkim wcale nie jest takie oczywiste, co dziś w Europie Zachodniej jest prawicą, kogo możemy określać mianem konserwatysty. Geert Wilders, uważany za przedstawiciela skrajnej prawicy, w parlamencie holenderskim atakował islam, ale… między innymi jako kulturę wrogą gejom. 90 proc. retoryki Wildersa to hasła antyimigranckie, często ocierające się o rasizm. Nie jest dobrze, że skrajne ruchy zawłaszczyły tak ważny temat, dużo lepiej, gdyby zajęły się nim partie konserwatywne i centrowe. Oczywiście to jest trudne zadanie, bo natychmiast uruchamia się gwałtowna reakcja lewicy, ale jak nie zrobią tego chadecja i konserwatyści, to nadejdą Marine Le Pen i Geert Wilders.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
23°C Wtorek
dzień
23°C Wtorek
wieczór
20°C Środa
noc
16°C Środa
rano
wiecej »