Czas braci

W rzeczach koniecznych panuje między nimi jedność, w wątpliwych wolność, a we wszystkich miłość.

Są wśród nich posłowie, dyrektorzy ważnych instytucji, nauczyciele akademiccy, trener reprezentantów Polski, redaktor naczelny, radni. Spotykają się w Krakowie w ramach bractwa, którego celem jest „propagowanie doktryny Kościoła katolickiego” w konkretnych środowiskach. Po siedmiu latach pracy nad sobą, umacniania i pogłębiania wiary uznali, że są gotowi do zaistnienia w życiu publicznym jako Fraternitas Jesu. – Teraz, po rejestracji, stanowimy już oficjalnie świeckie wsparcie Kościoła krakowskiego. Wspólnota się zawiązała i kardynał może nami dysponować – mówi ks. Wit Pasierbek SJ, wikariusz generalny bractwa.

Od Benedykta do Ignacego

Ta historia zaczyna się wiosną 2006 roku. – Pamiętam pierwsze, jeszcze sondażowe spotkanie w naszym domu w Przegorzałach. Bardzo się ucieszyłem, że oto kształtuje się grupa inteligencji katolickiej, która chce się czuć odpowiedzialna za Kościół w tych nowych, trudnych czasach – wspomina ks. Wit. Byli to ludzie nieprzypadkowi, ważni w swoich środowiskach, mocno już zaangażowani w życie publiczne, „z przeszłością”, w większości dawni opozycjoniści m.in.: Jan Franczyk, Ryszard Terlecki, Marek Lasota, Jerzy Lackowski. Spotkanie założycielskie odbyło się już w gmachu Akademii Ignatianum, 30 czerwca. – Data ważna i nieprzypadkowa, bo to święto 12 apostołów, choć tylu nas jeszcze wtedy nie było – zauważa wikariusz bractwa, a na co dzień dziekan wydziału pedagogicznego jezuickiej uczelni. Na początku przyjęli nazwę Bractwo św. Benedykta. Z dwóch powodów: bo to był czas papieża Benedykta XVI, a i osoba patrona Europy, z jego maksymą „Ora et labora”, bardzo odpowiadała braciom programowo zwalczającym „próżniactwo”. Pierwsze lata spotkań, konferencji, często burzliwych rozmów były poszukiwaniem własnej drogi i kształtowaniem się charyzmatu. Droga wiodła od św. Benedykta do św. Ignacego. Bracia doszli bowiem do wniosku, że model ignacjański bardziej odpowiada ich oczekiwaniom. Swoją dewizą uczynili słowa z tej duchowości zaczerpnięte: „Contemplativus in actione” (być kontemplacyjnym w działaniu). Nazwę „Fraternitas Jesu” podsunął prof. Tadeusz Borkowski, dziś kanclerz generalny bractwa. Jej brzmienie łacińskie pojawiło się z dość prozaicznego powodu. Polskie było już zajęte, także przez pewną grupę rockową.

Dwie drogi

Siedem lat docierania się polegało nie tylko na sporach o kształt duchowości. Od początku istniały dwie koncepcje co do tego, czym powinno być bractwo. Pierwsza zakładała, że potrzebna jest silna grupa dobrze wykształconych katolików, która poprzez działania religijne, ale także naukowe i publicystyczne stanowiłaby opiniotwórczą elitę, ideowe zaplecze aktywnej polityki. Druga koncepcja szła w kierunku działań formacyjnych, skierowanych bardziej do wewnątrz bractwa. – Część z nas uważała, że jeszcze za mało wiemy, że nie jesteśmy wystarczająco ukształtowani. I zwyciężyła koncepcja: najpierw sami się nauczmy, by móc uczyć innych – mówi brat kanclerz. Pierwsze lata faktycznie przypominały duchowe samokształcenie. Podczas comiesięcznych spotkań w Przegorzałach bracia przygotowywali referaty, czytali katechizm, ale – jak sami dziś mówią – „to nie wypaliło”. – Nie byliśmy zdolni do głębokiej refleksji, mogliśmy jedynie mówić o tym, cośmy przeczytali – przyznaje prof. Borkowski. Na prośbę braci ciężar formacji wziął na siebie ks. Wit Pasierbek, który jest uznanym teologiem. Zaczął od sakramentów. Na każdy bracia poświęcają nawet po kilka spotkań, dyskusje są gorące. Ale i owocne. – Bo dopiero wtedy uświadomiliśmy sobie, że, cytując Ratzingera, „pływamy po oceanie niewiedzy” – wspomina kanclerz.

Radość z wiary

Jak ich zmieniło owo „pływanie”? – Myślę, że wielu z nas wyciągnęło z czegoś w rodzaju „wtórnego analfabetyzmu religijnego” i pozwoliło lepiej odczytywać zespół znaków naszej wiary. Bractwo pobudziło mnie do dyscypliny, inaczej ustawiło mój dzień – mówi Stanisław Kracik, kiedyś poseł i wojewoda, dziś dyrektor szpitala. – W młodości byłem związany z duszpasterstwem akademickim, potem moja wiara była letnia, dziś jest głęboka i przeżywana pełniej. Wróciłem do codziennej lektury Pisma Świętego, nabrałem poczucia roztropnej pewności i spokoju – mówi o tym, jak zmieniło go bractwo, Jerzy Lackowski, niegdyś radny i kurator, dziś dyrektor Studium Pedagogicznego UJ. Stanisław Kracik zwraca też uwagę na sprawy pozornie mniej istotne. – Dojrzali mężowie mówią do siebie… nawet nie po imieniu, tylko „bracie”. Jest to doświadczenie, które dopełnia moje, nie zawsze łatwe relacje z ludźmi. Cieszę się na każde spotkanie, bo jest w nich jakiś rodzaj wspólnie przeżywanej radości z wiary, a nie tylko pobożna zaduma.

Ślub to poważna sprawa

Oprócz regularnych comiesięcznych spotkań bractwo organizuje dni skupienia. Najpierw odbywały się one w Mogile i Wieliczce, potem już na stałe u sióstr benedyktynek w Staniątkach. Oprócz Mszy św., medytacji, brewiarza w programie są swobodne rozmowy o bractwie. – To podczas nich tak naprawdę poznaliśmy się i zbliżyliśmy. Nie jest łatwo wpuścić obce osoby do własnego życia, teraz często zdarza nam się nawzajem prosić o modlitwę w ważnych sprawach osobistych – zauważa brat Tadeusz. Na spotkania przychodzą osoby, które już do bractwa należą lub się o to ubiegają. Najpierw za zgodą Kapituły Generalnej i po wybraniu kierownika duchowego można stać się „uczestnikiem działalności bractwa”. – Przywiązujemy do kierownictwa duchowego szczególną wagę, bo ma ono pomóc w codziennym rachunku sumienia pod kątem rozeznania, jaki duch, dobry czy zły, dziś mnie prowadził – podkreśla wikariusz generalny. Dopiero po roku owocnej duchowo współpracy uczestnik zostaje „kandydatem na członka bractwa”, co wiąże się ze złożeniem prywatnego ślubu.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
17°C Niedziela
wieczór
14°C Poniedziałek
noc
11°C Poniedziałek
rano
11°C Poniedziałek
dzień
wiecej »