Zatracił zmysł Kościoła

O istocie problemu ks. Wojciecha Lemańskiego, powodach suspensy oraz zasadach posłuszeństwa wobec przełożonego z abp. Henrykiem Hoserem rozmawia Bogumił Łoziński

Bogumił Łoziński: Na czym polega problem ks. Wojciecha Lemańskiego?

Abp Henryk Hoser: Na tym, że istnieje ogromna różnica między tym, co jest jego osobistą narracją, a tym, co pokazują fakty.

Ks. Lemański mija się z rzeczywistością?

Jego wersja, przejęta przez media, ogranicza się do stwierdzenia, że chodzi o konflikt personalny między biskupem a kapłanem. Co więcej – to biskup obraża kapłana i to biskup powinien kapłana przeprosić. Innych aspektów nie ma. W tej narracji ks. Lemański jest najlepszym duszpasterzem, człowiekiem dialogu, formułuje światłe myśli i idee: „pokorny, posłuszny, ubogi, światły, następca Y. Congara (!)”. Taki obraz jest kolportowany od czterech lat.

Może Ksiądz Arcybiskup za mało zrobił, aby przedstawić prawdziwy obraz, przebić się do opinii publicznej ze swoją narracji?

Część opinii publicznej nigdy nie miała wątpliwości, co jest prawdą, a co narracją ks. Lemańskiego. Teraz już tylko nieliczni mają złudzenia na ten temat. Prawda obroni się sama. Dlatego czasami nie warto posuwać się do agresji słownej nawet w sytuacji, gdy jest się obiektem oszczerstw. Przez długi czas wolałem nie mówić publicznie o wadach i cieniach ks. Lemańskiego. Jednak jego postawa, publiczne zgorszenie, którego stał się zarzewiem, spowodowało, że jestem moralnie zobowiązany postawić tamę rozlewającemu się złu.

A może Ksiądz Arcybiskup przyjął niewłaściwą metodę postępowania, był zbyt cierpliwy i łagodny, a ks. Lemański to wykorzystywał, i doszło do eskalacji problemu.

Ksiądz Lemański wykorzystuje literę prawa kościelnego do negacji jego ducha, fundamentów. Odwołuje się od każdej mojej decyzji do Watykanu i choć formalnie ma do tego prawo, to jest to radykalne zaprzeczenie ducha posłuszeństwa, który w Kościele wszystkich obowiązuje, tym bardziej że jak dotąd Watykan potwierdza wszystkie moje decyzje. Ks. Lemański faktycznie sabotuje posługę swojego biskupa, zręcznie lawirując na granicy prawa kościelnego.

Czy od kary suspensy też ma prawo się odwołać?

Tak.

Zapowiedział, że to zrobi. Wówczas kara suspensy zostałaby zawieszona?

Odwołanie się od suspensy oznacza, że jej skutki nie działają. To jest węzeł gordyjski.

Nadal będzie pełnił posługę kapłańską?

Obawiam się, że tak mógłby postąpić, lecz nie wyprzedzajmy faktów.

Wygląda na to, że Ksiądz Arcybiskup nie ma za wielkich możliwości działania, a Kościół wcale nie jest – jak mu się przypisuje – autorytarną instytucją, która może kazać wszystko?

Kościół nie może niczego nakazać siłą, nawet kapłanowi. Istnieje prawo kanoniczne, które musi być przestrzegane. Choć wydaje się, że w takiej sytuacji nie ma dobrego rozwiązania. Ale Kościół radził sobie z trudniejszymi przypadkami niż ks. Lemański.

Czy po suspendowaniu ks. Lemański może się zwrócić do kurii o pomoc materialną, miejsce do zamieszkania, czy sam musi zapewnić sobie egzystencję?

W przypadku suspensy z powodu nadużyć moralnych, np. związku z kobietą, nikt się nie odwołuje od kary, gdyż sam wybiera taki sposób życia. Nie chce wypełniać obowiązków kapłańskich i szuka sobie pracy, mieszkania. Suspensa nie zwalnia od obowiązku pracy. Każdy kapłan ma wyższe wykształcenie, ma potwierdzone umiejętności. Każdy sprawny człowiek mający odpowiednie możliwości ma obowiązek zarobienia na swoje utrzymanie.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
1°C Wtorek
wieczór
2°C Środa
noc
2°C Środa
rano
3°C Środa
dzień
wiecej »