Kościół musi być otwarty na świat. Otwarty także po to, aby w imię miłości i prawdy mówić prorockie „nie” temu, co bezbożne. Nazywanie zła po imieniu ma jeden cel: pokazanie drogi do nawrócenia, do uleczenia, do pobożności.
Chrześcijańskie spojrzenie na świat ma zawsze dwa elementy: jest krytyczne wobec tego, co antyboże (i dlatego antyludzkie), oraz pozytywne, zapraszające, wyzwalające. Kościół głosi miłosierdzie Boże właśnie dlatego, że jasno widzi prawdę o grzechu. Nie chodzi o piętnowanie, potępianie ani o obrażanie się na świat. Chodzi o nazywanie po imieniu grzechu, po to, by grzesznikowi ofiarować Boże przebaczenie i zachęcić: „Idź i nie grzesz więcej”. Taką dwupasmową drogą idzie myśl Benedykta XVI. Jego teologia to suma teologiczna na nasze czasy. Z jednej strony jest przenikliwą duchową diagnozą schorzeń współczesności, którym mówi „nie”. A jednocześnie jest przekonującym wezwaniem do nawrócenia, pokazuje drogi wyjścia z beznadziejnych sytuacji, do których doprowadziła człowieka niewiara.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Dzieci dziedziczą nie tylko geny, ale także sposób przeżywania świata.
Ta deklaracja pada po poniedziałkowych atakach Amerykanów na południu Iranu.
"Był tym, który jako pierwszy sprzeciwił się łamaniu praworządności przez obecny rząd".
MKiŚ: koszty pośrednio wynikające z EU ETS szacowane na 15-16 proc. ceny energii dla gosp. domowych.