Bartosz Arłukowicz (Lewica) zaapelował w czwartek do minister zdrowia Ewy Kopacz, aby zajęła się sytuacją szpitala specjalistycznego w Radomiu. Od ośmiu dni strajkują pielęgniarki z tego szpitala, domagając się podwyżek.
Na konferencji prasowej Arłukowicz wezwał Kopacz - w imieniu polityków swego ugrupowania - do zajęcia się trudną sytuacją w radomskim szpitalu, która - jak mówił - "tli się", ale może "rozlać się na całą Polskę".
"Apelujemy do pani minister, aby spowodowała, że NFZ wypłaci nadwykonania. Żądamy od pani minister natychmiastowego zajęcia się tą sprawą" - powiedział poseł.
Dodał, że Lewica próbuje "zrozumieć podejście Ministerstwa Zdrowia, które mówi, że to nie jest ich problem, to jest sprawa samorządu i dyrektora szpitala".
Arłukowicz zaznaczył, że minister Kopacz "publicznie zapowiedziała, iż wszystkie szpitale w Polsce będą miały zapłacone nadwykonania z 2009 roku".
Zacytował także informację Narodowego Funduszu Zdrowia z lipca, według której Fundusz "w pierwszej kolejności zapłaci za nadwykonania, które powstały w tym roku", a "tylko w pierwszym półroczu 2009 r. szpitale udzieliły świadczeń ponad limit na kwotę 600 mln złotych".
Zdaniem posła Lewicy, gdyby szpitalowi w Radomiu nadwykonanie zostało zapłacone z NFZ, wówczas na konto szpitala wpłynęło by 1,2 mln złotych. "To byłby moment, kiedy pat negocjacyjny udałoby się przełamać i rozmowy by ruszyły" - uważa Arłukowicz.
"Jeśli teraz słyszymy z resortu zdrowia, że 'to nie jest nasz problem', możemy przyjąć, że tak samo będzie ze szpitalami w całej Polsce" - dodał poseł.
Minister zdrowia pytana w ubiegłym tygodniu o sytuację w radomskiej placówce podkreśliła, że "to nie jest tak, że jak coś się dzieje w szpitalu, to za to odpowiada minister". "Każdy ze szpitali ma organ założycielski. "Organem założycielskim dla tego szpitala jest rada miasta i prezydent miasta. Ten organ, a nie minister zdrowia, śledzi dokładnie dynamikę zadłużania placówki" - powiedziała Kopacz.
Minister wskazała, że za bezpieczeństwo zdrowotne na tym terenie odpowiada jednostka samorządu terytorialnego - czyli prezydent miasta, i to on będzie musiał podjąć decyzję o ewakuacji szpitala lub nie.
Radomski szpital jest jedną z największych lecznic w regionie. Przyjmuje pacjentów nie tylko z Radomia, ale i z sąsiednich powiatów. W szpitalu pracuje blisko 1500 osób, z czego 600 to pielęgniarki i położne. Placówka ma 20 mln zł długu, z czego 5 mln zł to zobowiązania wymagalne. Prawie 80 proc. budżetu szpitala pochłaniają wynagrodzenia.
We wtorek fiaskiem zakończyły się kolejne rozmowy protestujących pielęgniarek z dyrekcją radomskiego szpitala. Siostry po raz kolejny obniżyły żądania dotyczące podwyżek - z 500 do 450 zł. Dyrektor szpitala zaproponował, że wypłaci pielęgniarkom do podziału 1,2 mln zł, które szpital ma otrzymać z NFZ. W czwartek do Radomia przyjechały pielęgniarki z innych miast, by wspólnie pikietować radomski szpital.
Po ogłoszeniu dekretów wszystkim tym osobom przysługuje tytuł Czcigodnych Sług Bożych.
Papież przestrzegł, że zaniedbanie pracy nad jednością byłoby „skandalem”.
Czy historyczne witraże, które przetrwały pożar, powinny ustąpić miejsca współczesnej sztuce?
Wiernych zobowiązano w zamian zazwyczaj do modlitwy za ojczyznę, o pokój na świecie, czy jałmużny.
Szef Komitetu Wojskowego NATO o wyzwaniach stojących przed tą organizacją.
Nowa propozycja koncentruje się na rozwiązaniu w pierwszej kolejności kryzysu wokół cieśniny Ormuz.