Przez 12 godzin katolicy z meksykańskiego Ciudad Juarez modlili się przed tamtejszym więzieniem o powstrzymanie fali przemocy.
Położone na granicy z USA miasto słynie z najwyższej przestępczości w całym kraju. Codziennie ofiarą gangów, związanych zazwyczaj z kartelami narkotykowymi, pada tam średnio 10 osób. Od 5 lat wierni z okolicznych parafii gromadzą się przed więzieniem na całonocne czuwanie modlitewne. Większość uczestników czuwania to krewni uwięzionych. 30 sierpnia modlili się także za samych więźniów, powierzając ich wstawiennictwu św. Maksymiliana Kolbe, który w Meksyku czczony jest również jako patron uwięzionych.
Junta twierdzi, że od początku roku w kraju trwa proces demokratyzacji.
Zapewnił też, wojna prawie się skończyła, a USA otrzymają irańskie zapasy wzbogaconego uranu.