Skrwawiony 1937 rok

Wielki Terror w Związku Sowieckim, którego apogeum przypada na okres od czerwca 1937 r. do września 1938 r., pochłonął milion ofiar. To krwawe szaleństwo Stalina zachęciło Hitlera do stosowania podobnych metod wobec Żydów i narodów podbitych.

O ile trudno sobie wyobrazić jakikolwiek podręcznik do historii bez wzmianki o Holocauście, o tyle Wielki Terror (termin zaproponował brytyjski historyk Robert Conquest) nie stanął w centrum zainteresowania badaczy, mediów oraz kultury masowej. Tymczasem ta tragedia zdeterminowała dalszy bieg historii, aż do czasów współczesnych.

Wielki strach

Terror i przemoc były stałymi instrumentami władzy komunistów. „Wrogów” bezlitośnie zabijano w czasie wojny domowej czy później, w czasie kolektywizacji. Także zapoczątkowane w 1934 r. wielkie pokazowe procesy starej leninowskiej gwardii – ludzi, którzy stworzyli system komunistyczny, jak Kamieniew, Zinowiew, Bucharin czy Rykow – mieściły się w logice walki politycznej. Natomiast terror masowy, którego ofiarą mógł paść każdy, był zjawiskiem nowym. Od czerwca 1937 r. w państwie Stalina nikt nie mógł czuć się bezpiecznie. Rozkaz NKWD nr 00447 z lipca 1937 r., zatwierdzony przez Biuro Polityczne, nakazujący likwidację „elementów antysowieckich”, nie zawierał żadnych nazwisk ani wskazówek. Nakazywał jedynie zabicie 72 950 ludzi oraz wysłanie do łagrów 194 tysięcy. To organy NKWD miały zdecydować, kto powinien zginąć, a kto trafić do obozu. „Kontyngent” można było podwyższyć, ale nie można go było nie wypełnić.

Na początku czerwca 1937 r. ludzie dowiedzieli się z gazet, że najwybitniejsi dowódcy Armii Czerwonej, m.in. marszałek Michaił Tuchaczewski, są zdrajcami. Kilka dni później wszystkich rozstrzelano. W ciągu następnych miesięcy zlikwidowano znaczną część korpusu oficerskiego, w tym 3 marszałków, 8 admirałów, 14 dowódców armii oraz 35 tys. oficerów, głównie wyższego stopnia. Kolejne uderzenie wymierzono w kadrę inżynieryjną i zarządzającą w przemyśle. Osoby te oskarżono o sabotaż i przestępstwa gospodarcze. Jednak większość ofiar Wielkiego Terroru stanowili robotnicy i chłopi, aresztowani bez jakiegokolwiek powodu, osadzani w więzieniach i łagrach i zabijani w masowych egzekucjach.

Główną rolę w państwie zaczął odgrywać aparat bezpieczeństwa, kierowany od sierpnia 1936 r. przez komisarza Nikołaja Jeżowa, ślepo oddanego Stalinowi. Od jego nazwiska ten okres nazywany jest jeżowszczyzną, choć twórcą Wielkiego Terroru był osobiście Stalin. Większość ofiar skazano bez jakiejkolwiek procedury sądowej decyzją Specjalnego Kolegium NKWD – pseudosądu działającego w trybie zaocznym. Skazywano ludzi na podstawie donosów, spreparowanych dowodów, zeznań wymuszanych torturami albo w ogóle bez jakichkolwiek dowodów winy. Od decyzji Kolegium nie było odwołania.

Rosyjska Golgota

Wielki Terror miał także zakończyć rozprawę komunistów z chrześcijaństwem. Pomimo represji oraz prowadzonej przez Związek Wojujących Bezbożników przymusowej ateizacji zwykli Rosjanie nadal uważali się za chrześcijan. W styczniu 1937 r. na polecenie kierownictwa partii przeprowadzono poufne badania religijności sowieckich chłopów i robotników. Okazało się, że połowa spośród nich deklarowała się jako chrześcijanie i ludzie wierzący. Wynik badań wywołał szok na Kremlu. Na polecenie Stalina represjami objęto więc także duchowieństwo oraz wiernych różnych wyznań chrześcijańskich. Od lipca 1937 r. na poligonie NKWD w miejscowości Butowo pod Moskwą rozpoczęto masowe rozstrzeliwania wiernych i duchowieństwa. Nadzorował je Stanisław Redens, szef NKWD w Moskwie, mąż szwagierki Stalina, czekista polskiego pochodzenia. Choć nie musiał zabijać, jeździł na poligon, aby osobiście brać udział w egzekucjach.

Skazanych przywożono w środku nocy. Z moskiewskich więzień jechali samochodami ciężarowymi z napisami „Chleb”, nieświadomi, że są to ostatnie chwile ich życia. Na miejscu umieszczano ich w drewnianych barakach, gdzie mówiono im, że przejdą kontrolę sanitarno-higieniczną. Następnie ofiary były prowadzone do funkcjonariusza NKWD, który po sprawdzeniu tożsamości informował je, że zostały skazane na śmierć. Egzekucje zaczynały się o świcie. Skazańcy musieli się rozebrać. Oprawcy – była to grupa składająca się zaledwie z kilku doświadczonych funkcjonariuszy NKWD – zabijali strzałem z pistoletu w tył głowy. Zwłoki wrzucano do wcześniej wykopanych dołów, głębokich na 4 metry. Jak wynika z zachowanej dokumentacji, od lipca 1937 r. do października 1938 r. w Butowie rozstrzelano 20 765 osób. Udało się ustalić nazwiska zaledwie 3 tys. z nich. Większość to byli Rosjanie, głównie robotnicy i chłopi, niemający nic wspólnego z polityką, ale także przedstawiciele szlachty i arystokracji, zresztą lojalni wobec władzy sowieckiej. Wśród ofiar była spora grupa Polaków, m.in. księża. Szacuje się, że w Butowie zabito przedstawicieli ponad 60 narodowości.

Szczególną grupę ofiar tworzyli ludzie represjonowani za swoją wiarę. W Butowie rozstrzelano 739 duchownych prawosławnych, w tym 7 biskupów i metropolitów, a także 219 świeckich pracujących w parafiach. Z dokumentów NKWD wynika, że zostali straceni jako ludzie, którzy pomimo okrutnego śledztwa i zagrożenia karą śmierci nie wyrzekli się Boga. W 2003 r. Rosyjski Kościół Prawosławny kanonizował 255 straconych w Butowie. Cztery lata później wzniesiono tam sobór Świętych Nowomęczenników i Wyznawców Rosyjskich. Zginęli tam także przedstawiciele innych wyznań, m.in. katolicy, 59 staroobrzędowców, 60 baptystów.

W czasie Wielkiego Terroru zlikwidowano całe duchowieństwo katolickie w Rosji. Ostatni ksiądz, poza dwoma cudzoziemcami w Moskwie i Leningradzie, został aresztowany w sierpniu 1937 roku. W przypadku katolików obciążający był sam fakt, że za głowę Kościoła uznawali papieża, którego sowiecka propaganda przedstawiała jako głównego wroga komunizmu. Szacuje się, że w okresie Wielkiego Terroru w Związku Sowieckim rozstrzelano 81 kapłanów katolickich, m.in. bp. Alexandra Frisona.

Polski wymiar

Wielki Terror zdeterminował także bieg naszej historii. To wówczas ostatecznie umarła I Rzecz­pospolita, kiedy w ramach tzw. operacji polskiej NKWD latem 1937 r. aresztowano dziesiątki tysięcy naszych rodaków na sowieckiej Ukrainie i Białorusi oraz w całej Rosji. W ciągu kilku miesięcy NKWD rozstrzelało ponad 111 tys. spośród nich. Część pochowano w Bykowni pod Kijowem oraz w Kuropatach pod Mińskiem. Jednym z mało znanych miejsc pochówku polskich ofiar Wielkiego Terroru jest cmentarz w Lewaszowie pod Petersburgiem, gdzie spoczywa ponad 2 tys. naszych rodaków, zastrzelonych po 1937 roku. Ci, którzy przeżyli, trafili do łagrów albo zostali deportowani na Syberię lub do Kazachstanu. Ich potomkowie przebywają tam często do dzisiaj.

Mechanizm zagłady wypracowany podczas Wielkiego Terroru został użyty w rozprawie z polskimi jeńcami wojennymi osadzonymi w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku, a także z cywilami z więzień zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi. Nieprzypadkowo wszyscy oni leżą w miejscach, gdzie pod koniec lat 30. NKWD grzebało ofiary Wielkiej Czystki. Niektórzy kaci Polaków, jak osławiony Wasilij Błochin, egzekutor z Kalinina (dzisiaj znów Twer), w Butowie zaczynali karierę zawodowego mordercy. Można zaryzykować twierdzenie, że los polskich jeńców byłby inny, gdyby wcześniej nie było Wielkiego Terroru.

Dlatego różna jest percepcja zbrodni katyńskiej w Polsce i w Rosji. Dla nas jest ona ludobójstwem, dokonanym z premedytacją na polskiej elicie. Dla Rosjan to krwawy epizod Wielkiego Terroru, różniący się jedynie tym, że ofiarami nie byli obywatele Związku Sowieckiego.

Ludzie nowocześni?

Bilans Wielkiego Terroru był straszny. W ocenie historyka i archiwisty Olega Khlevniuka w tym czasie rozstrzelano 700 tys., a do łagrów zesłano 1,6 mln osób. Wielu z nich nigdy do domów nie wróciło, a więc prawdopodobnie liczba ofiar tego okresu przekracza milion osób. Otwarte pozostaje pytanie o przyczyny tego szaleństwa. Władzy Stalina nic nie zagrażało, a z pewnością dla jej wzmocnienia nie potrzeba było tak wielu ofiar. Masowe rozstrzeliwanie losowo wybranych osób ze wszystkich grup społecznych nie miało żadnego innego celu poza sparaliżowaniem wszystkich śmiertelnym strachem. Nikt nie mógł czuć się bezpiecznie. Nawet kaci z NKWD, gdyż i na nich przyszła kolej, gdy po kilku miesiącach Stalin uznał, że kontynuacja terroru nie jest już potrzebna.

Niemiecki historyk Jörg Baberowski stawia tezę, że głównym celem represji była chęć swoiście rozumianego przez Stalina uporządkowania świata. Z krwawej miazgi ludzkiej, w jaką Wielki Terror przekształcił sowieckie społeczeństwo, miał powstać nowoczesny człowiek, całkowicie wolny od wszelkich przesądów religijnych, oderwany od narodowej kultury, tradycji, ślepo wierzący jedynie wodzowi i partii. Celem Stalina, pisze Baborowski, było „usunięcie nieporządku, który był właściwy nieprzejrzystym, zróżnicowanym społeczeństwom, i przekształcenie nieporządku w jedność”. Wielki Terror był także ostateczną konsekwencją moralnej rewolucji prowadzonej przez komunistów. Terror legitymizowała idea stworzenia nowego człowieka, burząc dotychczasowy porządek społeczny i moralny oparty na Dekalogu. Konsekwencje tamtych wydarzeń odczuwalne są do dziś. Wielki Terror zaszczepił w genach kolejnych pokoleń wielki strach, determinujący do dzisiaj sferę zachowań społecznych na obszarze postsowieckim. Stalin zaś znalazł wielu naśladowców, poczynając od Hitlera, a kończąc na Pol Pocie czy Idi Aminie. 

Korzystałem m.in. z książek: Jörg Baberowski, Stalin. Terror absolutny, Warszawa 2014; Oleg Khlevniuk. Stalin. Nowa biografia, Kraków 2016; Encyklopedia Prawosławna. Moskwa

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    19°C Piątek
    rano
    27°C Piątek
    dzień
    28°C Piątek
    wieczór
    25°C Sobota
    noc
    wiecej »