Rocznica uwolnienia więźniów obozu Auschwitz

27 stycznia 1945 r. żołnierze Armii Czerwonej otworzyli bramy niemieckiego obozu Auschwitz. 7 tys. wycieńczonych więźniów witało ich jako wyzwolicieli.

Wśród więźniów, którzy doczekali wolności był kilkuletni Henryk Duszyk. "Drzwi baraku się rozchyliły. Stanęło w nich dwóch ludzi ubranych na biało, z karabinami. Byłem pierwszy przy bramie wyjściowej. Jeden z nich pyta mnie: +szto ty?+. Odpowiedziałem, że jestem więźniem. Popatrzył na mnie, wyjął dwie konserwy i podał. Ten drugi dał mi kilka kostek cukru" - wspominał moment wyzwolenia po latach.

Aleksandra Borisow również była dzieckiem. "Najpierw weszli zwiadowcy. Młody żołnierz wziął mnie na ręce. Byłam chora, wycieńczona, ale szczęśliwa. Potem oni odeszli, ale powiedzieli, że wkrótce przyjdzie Armia Czerwona. To było szczęście, radość" - wspominała moment wkroczenia wojsk sowieckich.

Halina Brzozowska-Zduńczyk, 12-letnia dziewczynka została deportowana do Auschwitz w 1944 r. z młodszą o sześć lat siostrą Marysią z ogarniętej powstaniem Warszawy. 27 stycznia do ich baraku wpadli żołnierze. "Byli w innych mundurach - zielonych, wełnianych, grubych. Mówili, że są Rosjanami i już jesteśmy wolne. Zaraz usiłowali nas karmić. Słonina, skwarki i razowy chleb. Musiałam zadbać o ubrania. Najtragiczniejsze było jednak wyjście z baraku. Całe obejście, dojścia i drogi były pokryte leżącymi ludźmi, skrajnie wyniszczonymi, konającymi, żebrzącymi o pomoc, albo trupami. Nie było gdzie postawić nogi" - mówiła w 2016 r. podczas uroczystości rocznicy wyzwolenia obozu.

Niemcy rozpoczęli przygotowania do likwidacji Auschwitz w sierpniu 1944 r. Sukcesywnie ewakuowali więźniów w głąb Rzeszy. Do połowy stycznia 1945 r. wyekspediowali ok. 65 tys. osób, w tym niemal wszystkich Polaków, Rosjan i Czechów. Mimo zbliżania się oddziałów sowieckich Niemcy kontynuowali uśmiercanie Żydów. Komory gazowej po raz ostatni użyli 28 listopada 1944 r.

Pod koniec 1944 r. rozebrano kilkadziesiąt baraków w Birkenau. Niemcy palili dokumenty i zacierali świadectwa zbrodni: zasypywali doły z ludzkimi prochami, rozebrali do fundamentów krematorium IV i przygotowali do wysadzenia pozostałe trzy. Zniszczyli je tuż przed opuszczeniem obozu.

17 stycznia 1945 r. odbył się w KL Auschwitz ostatni apel. Według zachowanego raportu więźniarskiego ruchu oporu, stanęło do niego łącznie 67 012 więźniarek i więźniów, w tym w obozie Auschwitz I i Auschwitz II-Birkenau 31 894, a w podobozach 35 118 osób.

Ostateczną likwidację obozu Niemcy zaczęli, gdy ruszyła ofensywa sowiecka. Rozpoczęli ewakuację więźniów "marszami śmierci". Z obozu macierzystego Auschwitz I oraz podobozów wyprowadzili 58 tys. osób.

Była więźniarka Auschwitz II-Birkenau, uczestniczka "marszu śmierci" Krystyna Żywulska wspominała, że wszędzie płonęły stosy papierów. "Przed blokfuehrersztubą esesmani depcą płonące stosy, dorzucają wciąż nowe dokumenty, listy zmarłych, niszczą wszystko, co świadczyłoby o prawdzie. Wychodząc śpiewamy: +Żegnaj, straszny Oświęcimie i koszmarne Birkenau, w twych barakach pustych w zimie, wiatr żałośnie będzie wiał" - napisała Żywulska we wspomnieniach.

Piesze kolumny z więźniami docierały głównie do Wodzisławia Śląskiego i Gliwic, skąd otwartymi wagonami transportowano ich do obozów w głębi Rzeszy. Podczas akcji zginęło co najmniej 9 tys. więźniów.

Alina Dąbrowska została ewakuowana do obozu Ravensbrueck. "Sam marsz nie stanowił najgorszego wydarzenia. Szło się, było zimno, spaliśmy w stodołach, jechaliśmy otwartymi wagonami. Było potwornie zimno. Najstraszniejszy był jednak głód w Ravensbrueck. Nie byłyśmy tam mile widziane. Nazywano nas +bandą z Oświęcimia+. Jeżeli w południe nie poszłam z miską i siłą, narażając się pobicie kijem, nie zabrałam z kotła choć trochę zupy, to nie miałam co jeść" - wspominała po wielu latach.

W Auschwitz i Birkenau zostało ok. 9 tys. więźniów, w tym ok. 500 dzieci. Esesmani uznali, że nie nadają się do pieszej ewakuacji i zamierzali ich zgładzić. Zdążyli zabić ok. 700 z nich, w tym ok. 200 żywcem spalili w barakach w podobozie przy kopalni Fuersten w Wesołej koło Mysłowic.

26 stycznia obóz opuściła już większość załogi. Więźniowie, nie zważając na ostrzeliwujących ich ostatnich wartowników, szukali żywności i odzieży. Wielu zginęło od kul. Umierali też z powodu zjedzenia zbyt dużych ilości żywności. Część więźniów, głównie personelu szpitali obozowych, podjęła próbę samoorganizacji życia obozowego, a zwłaszcza pomocy obłożnie chorym. Samopomoc była naturalną kontynuacją ruchu oporu.

Historyk Andrzej Strzelecki wspominał w swoich pracach, że rozkaz zajęcia Oświęcimia otrzymała 60. armia I frontu ukraińskiego, która nacierała lewym brzegiem Wisły od strony Krakowa w kierunku Górnego Śląska. Celem było częściowe okrążenie Niemców i zmuszenie do wycofania się z niezwykle ważnego regionu przemysłowego.

26 stycznia czerwonoarmiści przekroczyli Wisłę. Dzień później zwiadowcy 100. lwowskiej dywizji piechoty przed południem weszli do podobozu Monowitz. W południe dotarli do centrum Oświęcimia, a krótko potem skierowali się w rejon obozu macierzystego Auschwitz I i obozu Auschwitz II-Birkenau. Przy pierwszym napotkali na opór wycofujących się Niemców, który przełamali. Obozy wyzwolili ok. godz. 15.

W walkach z Niemcami w rejonie Auschwitz I, Auschwitz II-Birkenau, podobozu Monowitz i miasta Oświęcim zginęło 231 żołnierzy Armii Czerwonej. 66 zginęło w strefie obozowej.

W Auschwitz, Birkenau i Monowitz wyzwolenia doczekało łącznie ok. 7 tys. więźniów. Armia Czerwona wyzwoliła też pół tysiąca więźniów w podobozach w Starej Kuźni, Blachowni Śląskiej, Świętochłowicach, Wesołej, Libiążu, Jawiszowicach i Jaworznie.

Zdaniem historyków Muzeum Auschwitz, Armia Czerwona nie była w stanie wcześniej dotrzeć do Auschwitz, gdyż bliższe informacje o obozie otrzymała dopiero po zajęciu Krakowa 18 stycznia.

Część byłych więźniów tuż po wyzwoleniu wróciła do domów. Pozostali zostali umieszczeni w szpitalach zorganizowanych w byłych już obozach przez sowieckie wojskowe służby medyczne oraz mieszkańców Oświęcimia i okolicy. Leczonych w nich było ponad 4,5 tys. byłych więźniów z ponad 20 krajów, w większości Żydów. Wśród nich było ponad 200 dzieci. Chorzy znajdowali gościnę w prywatnych domach. Większość byłych więźniów opuściła szpitale w ciągu trzech-czterech miesięcy po wyzwoleniu.

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości.

«« | « | 1 | » | »»
  • max
    27.01.2018 11:00
    „Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. „ powtarzacie kłamstwo , „Polocaust denial”.

    W obozie Auschwitz jak również Birkenau i w innych niemieckich obozach Polacy byli eksterminowani, mordowani nie tylko więzieni. Niemcy nadawali dla niepoznaki obozom różne nazwy, to że obóz nie miał w nazwie „zagłady” nie znacz że nie służył zagładzie.

    Celem wojny rozpętanej przez Niemców i Sowietów było „zniszczenie Polski bez reszty”. Plany Rzeszy Niemieckiej wobec narodu polskiego ujawnili jej przywódcy w wygłaszanych przemówieniach oraz opracowanych na ich zlecenie konkretnych programach. 22 sierpnia 1939 r. Hitler oświadczył w Obersalzbergu w przemówieniu do dowódców Wehrmachtu: „...przygotowałem na razie tylko na Wschodzie moje oddziały Totenkopf, rozkazując im zabijać bez miłosierdzia i bez litości mężczyzn, kobiety i dzieci polskiego pochodzenia i polskiej mowy. Tylko w ten sposób zdobędziemy przestrzeń życiową, której potrzebujemy. Polska zostanie wyludniona i zasiedlona Niemcami". W dwu innych wypowiedziach jesienią 1939 r. wyjaśnił: "że tylko naród, którego warstwy kierownicze zostaną zniszczone, da się zepchnąć do roli niewolników" a na odprawie w Jełowej na Śląsku, 12 września 1939 r. - wskazał ponownie na konieczność masowego wyniszczenia polskiej inteligencji.

    Himmler na posiedzeniu komendantów różnych obozów w okupowanej Polsce 15 marca 1940 r. wydał polecenie aby "wszyscy fachowcy polskiego pochodzenia byli wykorzystani w przemyśle wojennym a następnie Polacy muszą zniknąć ze świata". Stwierdził, że "godzina każdego Niemca zbliża się", i że "jest rzeczą konieczną, by wielki naród niemiecki widział swe główne zadanie w zniszczeniu wszystkich Polaków".

    Generalny Plan Wschodni zakładał w przypadku Polski całkowitą likwidację Żydów i 85 % Polaków.

    Warto przypomnieć jak witane były transporty Polaków w KL Auschwitz . Przybyłych do obozu więźniów witał kierownik obozu SS-Hauptsturmführer Fritzsch:
    Przyjechaliście tutaj nie do sanatorium, tylko do niemieckiego obozu koncentracyjnego, z którego nie ma innego wyjścia jak przez komin. Jeśli komu się to nie podoba, to może zaraz iść na druty. Jeżeli w transporcie są Żydzi, to nie mają prawa żyć dłużej niż dwa tygodnie. Jeżeli są księża, mogą żyć jeden miesiąc, reszta tylko trzy miesiące.

    W latach 90tych na papierze zmniejszono niezrozumiale kilkunastokrotnie liczbę ofiar Polaków w Auschwitz, mimo że śledztwa, zeznania świadków w tym raport Witolda Pileckiego, zeznania samych katów czy w końcu ubytek liczby ludności Polski o ok 12mln (ok 1/3 ludności) (przeszło 35mln w 1939 i niecałe 24mln w 1946 oraz szacunkowe ok 23mln w 1945) nie dawały ku temu żadnych podstaw. Kwestionuje się Polokaust, jeśli nie ma dokumentu nie uznaje się zbrodni, Polacy zamordowani w Auschwitz, jeśli nie ma dokumentów, nie widnieją w spisach więźniów ani w statystykach obozowych i w ogólnych stratach ludności, a wiadomo że Niemcy zacierali ślady swoich zbrodni, niszczyli dokumenty lub mordowali bez ewidencji. Za kwestionowanie Holokaustu można pójść do więzienia, a przecież też nie ma dokumentów tych osób, bo często bez ewidencji były gazowane. Ale zbrodnie na Polakach można kwestionować i co najgorsze robi to państwo polskie które powinno dbać o sowich obywateli, o pamięć o poległych i pomordowanych.

    Fragment RAPORTU WITOLDA Pileckiego:

    Podaję tu liczbę ludzi, którzy zginęli w Oświęcimiu.

    Gdy wychodziłem z Oświęcimia zapamiętałem numer bieżący 121 tysięcy z czymś. Żyjących, takich, którzy wyjechali transportem i zwolnionych było około 23 tysięcy. Zginęło około 97 tysięcy numerowanych więźniów.

    Nie ma to nic wspólnego z ilością ludzi, których masami, bez ewidencjonowania, gazowano i palono. Tych, na podstawie obliczeń codziennie notowanych przez pracujących w pobliżu komanda, do chwili mego wyjścia z Oświęcimia, zginęło ponad dwa miliony.

    Podawałem te liczby oględnie, żeby nie przesadzić, raczej codziennie podawane liczby należałoby przedyskutować dokładnie.

    Koledzy, którzy tam dłużej siedzieli i byli świadkami gazowania dziennie po osiem tysięcy ludzi podają liczbę plus minus pięciu milionów ludzi.

    LINKI:
    Od 35 mln w 1938 roku do 24 mln w 1946
    http://www.glos.com.pl/Archiwum_nowe/Rok%202006/05_06_2006/strona/strona.html


    Zagłada polskich elit - rocznica wyzwolenia KL Mauthausen-Gusen
    http://www.gusen.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=87&Itemid=69

    Raport Witolda
    http://www.polandpolska.org/dokumenty/witold/raport-witolda-1945.htm
    Raporty rotmistrza Pileckiego – wiedza więźniów o KL Auschwitz
    http://www.polishclub.org/2016/06/20/dr-inz-stefan-pagowski-raporty-rotmistrza-pileckiego-wiedza-wiezniow-o-kl/

  • max
    27.01.2018 17:36
    Polacy w niemieckich obozach oznaczani byli literą "P" w trójkącie. Podobnie literką "P" Niemcy oznaczali polskich robotników przymusowych. Natomiast po napadzie na Związek Radziecki, robotnicy z nowo zajętych obszarów, których wysłano na roboty przymusowe do Rzeszy, w tym również licznych Polaków, musieli nosić łatę z wypisanym na biało na niebieskim tle słowem „Ost”. Wielu więźniów obozu Auschwitz zaliczanych do więźniów sowieckich było Polakami gdyż po agresji Rosji sowieckiej na Polskę, 17 września 1939, Polacy na okupowanych przez Sowietów terenach stawali się przymusowo obywatelami Związku Sowieckiego.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie... Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    30 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    24°C Czwartek
    wieczór
    21°C Piątek
    noc
    17°C Piątek
    rano
    25°C Piątek
    dzień
    wiecej »