Maciejowie (cudowni) dwaj

Jeden to kapucyn. Drugi należy do Ludu Pana. Jeden bez drugiego nie mógłby żyć. Taka to terapia eksperymentalna…

Kapucyni na terenie swojej parafii prowadzą grupy ministrantów, skautów. – Bywa, że nasza Młodzież Franciszkańska ma po 35 lat i kilkoro dzieci. Ale to nadal młodzież – śmieje się br. Maciej. – Uczę też w szkole języka angielskiego i prowadzę dwie drużyny piłkarskie.

Jacy są tubylcy? Biedni, pracowici. I często doświadczeni przez los. – Nazywają siebie Ludem Pana. Żyją w chatkach pokrytych trawą, w większości są rolnikami. Na poletkach pracują całymi rodzinami, z małymi dziećmi włącznie. Często tracą dosłownie wszystko, gdy dochodzi do pożarów. Gdy na ich pola przychodzą nomadzi z krowami, zwierzęta tratują wszystko, co rośnie… – opowiada br. Maciej. – Niedawno Izydor, pracownik naszej kuchni szpitalnej, stracił trzy z pięciu poletek. Właśnie krowy nomadów zniszczyły cały przyszły plon jego rodziny.

W Republice Środkowoafrykańskiej wszystko kręci się zresztą wokół pola. Gdy ono niszczeje, zaczyna się dramat całej rodziny, zaczyna się głód. – To po Sudanie Południowym najbiedniejszy kraj na świecie. Wszystko oczywiście przez ciągłe wojny, brak stabilizacji politycznej – tłumaczy br. Maciej. – Stawka dzienna pracy na polu to 500 tutejszych franków, czyli niecałe jedno euro. Pielęgniarz w szpitalu zarabia 30 tys. franków miesięcznie, czyli 50 euro. Ludzie żyją z dnia na dzień, ale dają radę i potrafią być szczęśliwi, cieszyć się życiem…

Szpital

Tutejszy szpital niczym nie przypomina tych europejskich. Proste, wręcz siermiężne stare sprzęty, ludzie leżący na mocno już wysłużonych łóżkach. – Gdy czas mi na to pozwala, pomagam na pediatrii, bywa, że na chirurgii czy ginekologii. Mamy tutaj dużo kobiet, które chorują na malarię w czasie ciąży, mamy oddzialik dla dzieci niedożywionych – opowiada br. Maciej.

Wzywają go do spraw nagłych – operacji wykonywanych w trybie natychmiastowym. Często właśnie do cesarek. – Gdy rodzą się chłopcy, rodzice często dają im na imię Maciej, czyli Mathias, co oznacza „dar Boga”. Czy można nadać lepsze imię? – śmieje się br. Maciej. – Już trochę tych Maciejów biega po Ngaoundaye.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
3°C Sobota
wieczór
2°C Niedziela
noc
0°C Niedziela
rano
1°C Niedziela
dzień
wiecej »