Chodzi o hierarchię wartości

Bóg, Mamona. Nie chodzi tylko o to, kto ważniejszy, ale kto bez kogo – w naszym mniemaniu – nie może się obejść.

Nie możecie służyć Bogu i Mamonie – usłyszałem dziś w Ewangelii. Nie dlatego, że Bóg jest zazdrosny. Problem w tym, że tak się najzwyczajniej w świecie nie da. Bo –tłumaczył Jezus – człowiek w takim wypadku zawsze albo jednego będzie kochał, a drugiego lekceważył, albo z tamtym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. I nie ma wątpliwości, że jeśli zapatrzy się w Mamonę, tym wzgardzonym będzie Bóg.  Choćby i chodziło o fundusze na najsłuszniejszą sprawę,

To właściwie truizm. Sprawa tak oczywista, że nie powinno być potrzeby, by ją przypominać. Niestety, są ludzie którzy ciągle w tę pułapkę dają się wciągnąć. I fatalnie, gdy są to też ludzie Kościoła. Wtedy ci, którzy mieli być lampą, przestają być dla świata źródłem światła; ci, którzy mieli być solą, utracili swój smak.  Sytuacja, w której zasadnym wydaje się pytanie: czy Panem jest Jezus Chrystus czy może jednak Mamona?

Oczywistym jest, że pieniądze są potrzebne. Choćby po to, by zaspokoić podstawowe potrzeby – pokarm, odzienie, dach nad głową. Pytanie tylko ile więcej. Gdzie jest granica między zwyczajnością a zbytkiem? W naszych polskich realiach oczywiście....

Nie zamierzam takiej granicy wyznaczać. I nawet nie zamierzam piętnować zaślepiającej czasem ludzi chciwości, która sprawia że syci konsumują dalej, choć już im uszami wychodzi. Ze smutkiem zauważam tylko, że czasem i ludzie Kościoła stawiają sprawę tak, jakby skuteczność jego (Kościoła) działań  zależała od zebranych funduszy; jakby bez nich nie dało się pomagać bliźnim, katechizować, ewangelizować i w ogóle czcić Boga. Jeśli tak stawiamy sprawę, to kto jest dla nas ważniejszy? Bóg, czy może jednak Mamona, bez której nawet oddawanie czci Bogu nie może się obejść?

Gdy sprawy materialne – także zarządzanie nimi  – pochłaniają tyle sił i czasu i środków, że nie starcza ich na sprawy ważniejsze, powinna nam się zapalić ostrzegawcza lampka. Mury i instytucje nie będą potrzebne, gdy brakuje wiary w ludzkich sercach.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Tycjan
    22.09.2019 20:40
    Proszę sobie wyobrazić ,że jest Pan … księdzem , kaznodzieją i ktoś po zakończeniu kazania , po mszy spyta na zapleczu , w zakrystii , jak ja mam to zastosować … jaka lamka ostrzegawcza ma mi się zapalić ? jestem zadłużony ,bank ściąga drakońskie odsetki , Jak mam nie myśleć o pieniądzach w dzień i w nocy skoro mam przysłowiowy nóż na gardle , to one pieniądze są obiektem pożądania , czy to nienaturalne ? jak to zastosować ? tak ,żyję marzeniami o pieniądzach one mogą dać spokój w rodzinie , CO MAM ROBIĆ ?

    Co ? że to nie jest kwestia religijna , czyżby ? a ile to dowcipów szmoncesowych zaczyna się od słów "przychodzi Icek do cadyka ? "


    a gdybym powiedział : jestem młodym człowiekiem , jestem czarna owcą w towarzystwie rówieśników , rodzicom się nie przelewa , nie mam smartfonu tylko starą komórkę , a czy to nie pieniądze są narzędziem akceptacji ? nikt nie chce być eremitą . pieniądze ...one są jak Bóg , dają ukojenie , dają społeczną godność… co że godność jest w nas ? ja bym tak tego głośno nie powtarzał , nie każdy cierpi na autyzm ,nie każdy potrafi żyć poza społeczeństwem , nawet te pozorne ukojenie jest jednak ulgą . itd. itp.


    Czym mam dalej przynudzać podobnymi wynurzeniami ? po co ? one wszystkie mają jedną wspólną cechę POŚREDNIO SWIADCZĄ O TYM ,ŻE ŻYCIE NASZE JEST NIEUPORZĄDKOWANE NA STYKU EKONOMIA - ETYKA , mam rację czy nie ? Proszę dokonać choćby dla zabawy małej syntezy , wynik jest zawsze ten sam. Bo pieniądz jest wynalazkiem społecznym , pustelnicy go nie potrzebują , a jak się nim posługujemy ? ..no tak jak nauczono , a .....kto nas uczy kościół czy neoliberałowie , i co ? wszystko się zgadza w tych puzzlach . Oto w naszym światopoglądzie zaszczepiono elementy obce , no tak , ale czym je zastąpić , kościół tym się nie zajmuje , ekonomii politycznej chrześcijaństwa nie ma , zostały ogólniki , slogany ale jak je zastosować w KONKRETNYCH sytuacjach ? kaznodzieje milczą … uciekli . a Mojżesz nie uciekał , wziął byka za rogi ,chyba jednak to nie przypadek ,że pojawił się w NT [ przemienienie Pańskie ] zasługi jego musiały być wielkie , on nie teoretyzował tylko WCIELAŁ , więc i pojawił się w towarzystwie SLOWA WCIELONEGO , a czym tak bardzo przypodobał się Panu Salomon [ wcale nie taki święty ]


    Skąd to wiem ? z Biblii Panie Redaktorze z Biblii . Wie Pan ekonomia nie znosi okrągłych , gładkich sformułowań które w życiu praktycznym są ..do niczego , ekonomia to głównie język cyfr , jest bliska Biblii [ sic !] nasza mowa powinna być tak i nie , plus i minus , zero - jeden , dlatego też Mojżesz posługując się bardzo prostymi środkami , prostym ALE ZA O JEDNOZNACZNYM przekazem osiągnął znacznie więcej niż my.
    , ogólnikami , zgadza się ? Ekonomia nie znosi wieloznaczności .


    Więc jeszcze raz tyle że z drugiej strony , jeśli bezsilny człowiek pełen dobrych chęci jest stopniowo wciągany w wir terroru ekonomicznego to nie ma w tym tyle jego winy ile konstruktorów życia społecznego , animatorów życia obyczajowego itd. . samotnie w ekonomii pojedynczy człowiek nie znaczy niewiele , to nauka działań zespołowych , pojedyncza osoba zostanie "rozjechana jak mucha " i Mojżesz to rozumiał , dziwne był bardzie wykształcony niż my ? słyszałem ze zaledwie umiał czytać i pisać …


    A jak to się ma do ewangelizacji ? widzi Pan , jeśli telewizja nada jakąś migawkę z transmisji jakiegoś nabożeństwa to na ateuszach nie zrobi to wielkiego wrażenia , ale jeśli biskup obłoży ekskomuniką lichwiarzy [ to niestety tylko hipoteza ] to zainteresowanie będzie tysiąc razy większe , zgadza się ?


    A Biblia ? w ks. Pwt. jest mowa o tym ,że w przestrzeganiu prawa jest mądrość Izraelitów i ŚWIADECTWO ICH WIARY , oto narody postronne będą WIDZIALY ,że Jahwe jest z ludem … i będą Go sławić wystarczy ? mocne … ale czy nieprawdziwe ?


    Na koniec pytanie abstrakcyjne : co znaczy miłość bez Sprawiedliwości ?moim zdaniem nic …
  • Ppp
    23.09.2019 07:06
    Nie można służyć dwóm panom – Bogu i Mamonie.
    Faktycznie – są jeszcze rodzina, praca lub szkoła, zdrowie, koledzy, państwo i rozmaite inne instytucje chcące zwrócić na siebie naszą uwagę. Niektóre można zignorować, ale większość trzeba raz na jakiś czas obsłużyć
    Zatem nie można służyć TYLKO dwóm panom. Pozdrawiam.
  • opodal
    23.09.2019 15:59
    Jeśli nie sposób służyć Bogu mamonie to jest to odziaływanie niezwykle silne - "prawie boskie ", jeśli tak , to czy sama Ewangelia nie podsuwa nam punktu zagrożenia , ostrzega , uczula ? a czyż to nie jeden z apostołów uległ tej pokusie ? czy tylko on jeden ?

    Jeśli tak , to właśnie to a nie inne zagrożenie powinno być "oczkiem w głowie" naszych teologów , cóż, nie widzę choćby intencji wgłębienia się w te sprawy , a świat nie czeka , świat nas leje biczem ekonomii .
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    13°C Czwartek
    noc
    11°C Czwartek
    rano
    18°C Czwartek
    dzień
    19°C Czwartek
    wieczór
    wiecej »