Czy Waleria może spać spokojnie?

Choć minęło już niemal 100 lat, sprawa śmierci trzech mężczyzn w Tatrach wciąż rozpala wyobraźnię.

3 sierpnia 1925 roku, podczas schodzenia z Lodowej Przełęczy w Tatrach, w ciągu kilkunastu minut zmarły trzy osoby – Kazimierz Kasznica, jego 12-letni syn Wacław oraz towarzyszący im młody taternik Ryszard Wasserberger. Przeżyła tylko żona Kazimierza – Waleria (w pierwszych relacjach nazywana Zofią). To ona była później oskarżana o zamordowanie – być może otrucie – męża, syna i przypadkowego świadka zbrodni.

Zostawieni na szlaku

Rodzina Kaszniców wyruszyła ze Starego Smokowca (990 m n.p.m., wtedy na terenie Czechosłowacji). Planowana przez nich trasa wiodła przez schronisko Téryego (2015 m n.p.m.), Lodową Przełęcz (2372 m n.p.m.), potem Doliną Jaworową do Jaworzyny Tatrzańskiej, Łysej Polany i Zakopanego. Była długa. Sam odcinek ze Smokowca do Jaworzyny to – według dzisiejszych oznakowań szlaków – ok. 10 godzin marszu. Na dodatek owego dnia panowały fatalne warunki. Było zimno, wiał silny wiatr, padał deszcz. Wiadomo też, że Kasznicowie nie byli wytrawnymi turystami. Dopiero przed godz. 11 dotarli do Chaty Téryego. Tam spotkali czterech taterników, którzy również zamierzali wracać do Zakopanego. Byli to Jan i Alfred Szczepańscy, Stanisław Zaremba i Ryszard Wasserberger. Kasznicowie poprosili ich o pomoc i w dalszą drogę wyruszyli razem. Dla doświadczonych taterników rodzina szła jednak za wolno. Kazimierz co chwilę zatrzymywał się, by przetrzeć okulary, które nieustannie zalewał mu deszcz. Ostatecznie rozdzielili się przy Lodowym Stawie. Z Kasznicami został tylko R. Wasserberger.

Przerwane zejście

Droga na Lodową Przełęcz zajęła wolniej poruszającej się grupie ponad dwa razy więcej czasu niż powinna. Mimo to nie zdecydowali się wrócić do schroniska. Zaczęli schodzić do Doliny Jaworowej. Mały Wacław skarżył się, że ma problemy z oddychaniem. Matka zabrała jego plecak, a R. Wasserberger pomagał nastolatkowi iść. Dotarli do Żabiego Stawu Jaworowego. Tam Kazimierz usiadł na jednym z głazów. „Jestem bardzo zmęczony. Dalej iść nie mogę” – powiedział. Kiedy jego żona poprosiła towarzyszącego im taternika o pomoc, usłyszała: „Czuję się także bardzo słaby. Z całego serca pomógłbym pani, ale doprawdy nie mogę”. Kasznicowa przeprowadziła syna i R. Wasserbergera pod najbliższy większy głaz, który mógł dać schronienie od wiatru. Próbowała wzmocnić ich koniakiem i czekoladą. Z trudem wlała też nieco koniaku w usta męża, który był już półprzytomny i którego nie była w stanie zaciągnąć ze szlaku w pobliże głazu. Kobieta krążyła między mężem, synem i Wasserbergerem. Po kolei odkrywała, że trzej mężczyźni nie żyją.

Szczegóły tego, co stało się podczas zejścia czwórki turystów z Lodowej Przełęczy, znamy z relacji Walerii. Kobieta noc, kolejny dzień i jeszcze jedną noc spędziła przy zwłokach swoich towarzyszy. Być może czekała na pomoc, którą mogli wezwać trzej spotkani wcześniej taternicy. 5 sierpnia zeszła przez Jaworzynę do Łysej Polany. Tam przypadkowo spotkała Mariusza Zaruskiego, twórcę TOPR. Choć od wstąpienia do Legionów w 1914 r. nie prowadził on akcji ratowniczej, szybko zorganizował ekspedycję do Doliny Jaworowej (w 1925 r. był już generałem i adiutantem prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego, ale formalnie pozostawał naczelnikiem TOPR). Uczestnicy wyprawy o zmroku odnaleźli zwłoki turystów.

Zofio, gdzie twój grób?

Tragiczną historię wycieczki rodziny Kaszniców opisał m.in. Wawrzyniec Żuławski. „Sprawa wypadku w Dolinie Jaworowej odbiła się głośnym echem w całej Polsce. Opinia publiczna domagała się wyjaśnień, wskazania przyczyn. Snuto najrozmaitsze, mniej lub więcej bezsensowne hipotezy, domysły, podejrzenia. Kasznicową pomawiano nawet o otrucie towarzyszy wycieczki” – napisał w opowiadaniu „Tajemnica Doliny Jaworowej”. To właśnie jego „Trylogia tatrzańska” zainspirowała Macieja Kwaśniewskiego, dziennikarza, redaktora naczelnego „Taternika”, który kilka lat temu dotarł do nowych szczegółów sprawy. Nurtowały go oskarżenia pod adresem W. Kasznicowej (u W. Żuławskiego przedstawionej jako Zofia), która miała otruć męża, syna oraz świadka zbrodni – R. Wasserbergera.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7
11°C Sobota
noc
11°C Sobota
rano
12°C Sobota
dzień
12°C Sobota
wieczór
wiecej »