Znawcy cudzych dzieci

Myśl wyrachowana: Seksedukatorzy często nie mają własnych dzieci. Dlatego sięgają po cudze.

Podobno rzecznik praw dziecka jest „rzecznikiem Episkopatu, a nie osobą stojącą na straży praw dzieci”. Tak stwierdziła europosłanka Sylwia Spurek, oburzona faktem, że Mikołaj Pawlak opublikował na swojej stronie internetowej wzór oświadczenia dla rodziców, którzy nie zgadzają się na udział dzieci w zajęciach nawiązujących m.in. do takich zagadnień jak „antykoncepcja, różnorodność seksualna, LGBT, homofobia, tożsamość płciowa, gender lub innych zachowań sprzecznych z tradycyjnym modelem rodziny” – w zakresie wykraczającym poza podstawy programowe.

Wychodziłoby na to, że jeśli ktoś u nas sprzeciwia się próbom wpychania dzieciom do głów agresywnej propagandy seksualnego rozchwiania, to tylko biskupi. Oznaczałoby to, że mamy w kraju miliony biskupów i że są to w dużej części kobiety. No proszę: zrealizowany sen lewicy laickiej o feminizacji kleru i o totalnym odejściu od celibatu!

Pani Spurek to chyba jednak nie cieszy. Napisała do RPD, że „ograniczanie prawa dzieci i młodzieży do rzetelnej edukacji seksualnej jest wyrządzaniem im krzywdy. Edukacja seksualna m.in. chroni najmłodszych przed zagrożeniami. To cywilizacyjny standard”.

Pytanie, skąd tacy ludzie jak pani Spurek czerpią przekonanie, że ich model wychowania dzieci jest właściwy i należy go wymuszać na społeczeństwie? Może z własnego rodzicielskiego i rodzinnego doświadczenia?

Odpowiedź na te pytania przynosi magazyn „Vogue” sprzed roku. Proszę bardzo: „Weganie, którzy żyją w niesformalizowanym związku, a na dodatek nie mają dzieci. Ona – była zastępczyni rzecznika praw obywatelskich, teraz kandydatka do europarlamentu z ramienia Wiosny, on – prawnik i politolog, najbliższy współpracownik Roberta Biedronia. Para w życiu publicznym i prywatnym – Sylwia Spurek i Marcin Anaszewicz, których łączą miłość, przyjaźń i lewicowe poglądy, napisali razem książkę »Związek partnerski. Rozmowy o Polsce«”.

A jakie doświadczenie wychowawcze ma modelka Anja Rubik, która poczuła misję i edukuje seksualnie małolatów książką „#sexedpl”? Ano takie, że też nie ma dzieci. Męża miała, ale niedawno się rozwiodła.

No. Tak to wygląda. Nie mam dzieci, to wiem lepiej od rodziców. Nie żyję w małżeństwie, to wiem lepiej od małżonków. Taki jest ten „cywilizacyjny standard”, dominujący wśród „edukatorów seksualnych”, działających według reguły: własnych dzieci nie mam, to zepsuję cudze.

W krajach, gdzie ów standard wdrożono, wzrosła liczba ciąż wśród nastolatek, wzrosła liczba aborcji i zjawisko wtórnej niepłodności. Szokujące dane na ten temat przynosi film „To nic takiego”, przygotowany przez Centrum Życia i Rodziny (szczegóły na stronie www.tonictakiego.pl). Twarde dane pokazują, że wszędzie tam jest znacznie gorzej niż w Polsce. Widocznie tamci chcą, żebyśmy nie odstawali – i próbują zredukować nam liczbę „biskupów”.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • Eugeniusz_Pomorze_
    27.02.2020 20:52
    I znowu dobry tekst red. Kucharczaka. No właśnie - feministki twierdzą, że mają "wyłączne prawo do swojego brzucha", co wg nich znaczy, że "mają PEŁNE prawo do aborcji", albo inaczej, że "Ten, kto mieszka, albo to, co znajduje się w ich brzuchu, o tym decydować mogą TYLKO kobiety". Skoro tak, to mam kilka przykładowych pytań do rządzących państwami, do mediów mainstream'owych, a zwłaszcza do feministek: 1) Jak to jest, że kobieta może BEZKARNIE zabić żyjącego w niej malutkiego człowieka? 2) Jak to jest, że kobieta JEST KARANA, gdy w tym samym "TYLKO JEJ BRZUCHU" będzie przewozić narkotyki, biżuterię, albo broń...? 3) Jak to jest, że niektóre rządy (np. Australii) jednym kobietom pozwalają decydować o "swoim brzuchu" - legalizując aborcję, a innym NIE POZWALAJĄ - zmuszając je, by zabiły nienarodzone dzieci z podejrzeniem zespołu Down'a...?? 4) Jak to jest, że "prawo do swojego brzucha" mają kobiety już narodzone, a takiego prawa nie mają te nienarodzone, bo BEZKARNIE tym drugim można rozrywać ich malutkie brzuchy...?? 5) Czy nie jest tak, że "kobiece prawo do aborcji" musi istnieć, bo istnieje nielegalny... ale BARDZO DOCHODOWY RYNEK NARZĄDÓW DO TRANSPLANTACJI I... KOSMETYCZNY...??!
  • marbie
    28.02.2020 08:38
    Tylko w 2017 roku w Niemczech ofiarą seksualnych przestępców padło aż 13 539 dzieci poniżej 14 roku życia. To 36 dzieci dziennie! A to przecież tylko przypadki wykryte przez policję. Jak przyznają niemieckie służby, realna skala tego zjawiska jest o wiele większa.

    Według oficjalnych danych, policja w Wielkiej Brytanii aresztuje średnio 400 osób miesięcznie (!) pod zarzutem pedofilii i innych przestępstw seksualnych popełnianych wobec dzieci. A w tych krajach "edukacja seksualna" dzieci, miała przed tym chronić. Tekst: fundacja Pro-Prawo do życia.
  • marbie
    28.02.2020 09:55
    A nie uważasz TomaszuL, że powinno to brzmieć tak:" Współżycie seksualne musi być dobrowolne więc - więc w wieku - najmłodszych lat trzeba uczyć się - przeciwstawiania propozycjom seksualnym."
  • ZawiszaCzarny
    28.02.2020 15:11
    Ja osobiście przy wychowaniu dzieci biorę pod uwagę: zdanie kk (wartości moralne: 10 przykazań etc.), zdanie rodziny (rodzice rodzeństwo), znajomi, zdanie nauczycieli w szkole w tym katechety. Generalnie tych, którzy są dla mnie świadectwem chrześcijańskiego życia na tym łez padole :-)
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
17°C Poniedziałek
dzień
18°C Poniedziałek
wieczór
14°C Wtorek
noc
9°C Wtorek
rano
wiecej »