Nasz człowiek w Moskwie

Prezydenci Rosji, Polski i Ukrainy przyjechali do Tbilisi, by wspólnie świętować rocznicę uzyskania przez Gruzję niepodległości… Taki scenariusz brzmi dzisiaj jak kiepskie political fiction. Czy byłby realny, gdyby 22 lata temu władzę na Kremlu objął ktoś inny niż Władimir Putin?

Trudno dziś wyobrazić sobie Rosję bez Putina. W Białym Domu urzęduje już piąty prezydent USA, który musi prowadzić grę z tym samym od dwóch dekad władcą Kremla. Zmieniają się rządy i prezydenci w innych krajach, a tylko Rosja wydaje się niewzruszona żadnymi politycznymi wstrząsami i zmianami nastrojów. Zabetonowany, a raczej ciągle wzmacniany przez Putina system władzy sprawia wrażenie mauzoleum, którego nic nie jest w stanie zburzyć. I pomyśleć, że u progu XXI wieku była całkiem realna szansa, że następcą Borysa Jelcyna zostanie człowiek o zupełnie innych horyzontach i wizji państwa niż przesiąknięty neoimperialną mentalnością pułkownik KGB.

Mury Kremla

I bynajmniej nie dlatego, że każdy żyjący jeszcze opozycjonista w Rosji to z automatu całkowite przeciwieństwo polityki Putina. Krytykami Władimira Władimirowicza są również Michaił Chodorkowski czy Aleksiej Nawalny, którzy ze względu na swoją opozycyjną działalność są uznawani za potencjalną nadzieję na inną twarz Rosji. Jednak gdyby przyjrzeć się bliżej niektórym ich wypowiedziom, można by zwątpić, czy po przejęciu władzy na pewno zmieniliby kurs Rosji na bardziej przyjazny sąsiadom. Na tym tle jako jedyna realna alternatywa jawiła się osoba nieżyjącego już Borysa Niemcowa. To on mówił głośno, że zajęcie Krymu było bezprawne i zwróciłby go Ukraińcom, gdyby zdobył władzę. Takich deklaracji nie składali inni zagorzali krytycy Putina.

To symboliczne, że Borys Niemcow zginął (w 2015 r.) pod murami Kremla – ośrodka władzy, która była zaprzeczeniem wszelkich jego ideałów. A niewiele brakowało, a Borys Jelcyn w 1999 roku właśnie jego namaściłby na swojego następcę. Gdyby tak się stało, Rosja mogłaby znajdować się dziś w zupełnie innym miejscu. O ile po drodze Niemcow nie uległby powszechnemu wśród rosyjskich elit poczuciu misji niesienia w świat „ruskiego mira”. Ale przynajmniej w punkcie wyjścia wizja Niemcowa i wizja Putina to dwie różne Rosje.

Blisko szczytu

Borys Niemcow był dobrze zapowiadającym się fizykiem i kariera naukowa stała przed nim otworem. Przez pewien czas pracował nawet na uczelni, wybrał jednak politykę, choć początkowo była to dla niego zwykła działalność społeczna. Do tzw. wielkiej polityki wszedł w 1990 roku, zdobywając mandat deputowanego. Rok później zaangażował się w kampanię prezydencką Borysa Jelcyna; wkrótce stał się jego zaufanym współpracownikiem, stał po jego stronie także w czasie puczu Janajewa. Krótko po tym został szefem administracji obwodu niżnonowogrodzkiego. Już po śmierci Niemcowa na łamach „New York Times” Serge Schmemann słusznie przypomniał, że polityk celowo zmienił nazwę tej funkcji, przyjmując określenie gubernator, co miało być demonstracyjnym nawiązaniem do zachodniego stylu. Publicysta poznał Niemcowa właśnie w tamtym okresie. Wspominał, że po wywiadzie w gabinecie Niemcow zabrał go do samochodu, by kontynuować rozmowę w drodze do Moskwy. „Niżny Nowogród stał się wtedy znany jako laboratorium reform” – pisał Schmemann. Oczywiście motorem tych widocznych zmian, nie tylko wizerunkowych, był gubernator Niemcow. Po 6 latach rządzenia w Niżnym Nowogrodzie do Moskwy wezwał go ponownie Jelcyn, gdzie polityk z czasem został nawet wicepremierem, ponownie deputowanym do Dumy, członkiem Rady Federacji.

Pod koniec rządów Jelcyna to Niemcow właśnie wydawał się najbardziej prawdopodobnym następcą chwiejącego się – i dosłownie, i w przenośni – prezydenta Rosji. Tymczasem ze szczytów władzy przeszedł stopniowo do opozycji, która była łapana przez OMON, wyrzucana z placów, wsadzana do więzień. Dlaczego Jelcyn postawił jednak na pochodzącego z innego świata niż Niemcow Putina? – Sam Niemcow opisał to jako rzecz trochę przypadkową. Jelcyn wtedy już niezbyt mu ufał, nie miał też zaufania do innych kluczowych postaci rosyjskiej sceny politycznej – mówił mi rosyjski tłumacz sprzyjający opozycji demokratycznej. – Natomiast Putin nie był w tamtym czasie znany, ale Jelcyn docenił jego lojalność. Uważał też, że Putin będzie chronił przed ewentualnymi prześladowaniami tzw. rodzinę. Tyle że po latach jego twardej ręki i pewnym okresie dobrobytu, który wynikał przede wszystkim z wysokich cen na ropę, kraj jest w zapaści. Putinowi udało się jedno: obudzić w narodzie rosyjskim szowinistyczną histerię, stworzyć atmosferę wrogości i nienawiści, głównie dzięki propagandzie w mediach, która dziś pod wieloma względami jest nawet gorsza od tej z czasów ZSRR – dodaje.

Niemcow na Majdanie

Pytanie, czy gdyby to Niemcow został następcą Jelcyna, urząd prezydenta państwa z wielkomocarstwowymi ambicjami nie zmieniłby jednak ideowego demokraty w technokratycznego imperialistę podobnego do dzisiejszego Putina. – Zastanawiałem się nad tym wiele razy – ciągnie mój rosyjski rozmówca. – Jest taka książka Jewgienija Szwarca pt. „Smok”; nasuwa się pytanie, czy zabójca smoka sam by się w smoka nie zamienił, zająwszy jego miejsce. Myślę, że jednak nie. Niemcow i Putin to są ludzie różnych formacji. Putin to KGB-ista kształtowany przez służby specjalne, o myśleniu mocno ograniczonym, posługuje się informacjami pochodzącymi głównie z tych źródeł. Poza tym jest mocno zakompleksiony, widzi dookoła wrogów – uważa tłumacz.

– Niemcow był inaczej ukształtowany, był człowiekiem otwartym, wierzącym w demokrację i konsekwentny w tym, czego bronił. Gdyby więc nawet całe to dziedzictwo wielkomocarstwowe i radzieckie, wynikające z historii rosyjskiej, na niego spadło, to – chociaż nie wiem, jak dobrze dałby sobie z nim radę – na pewno nie byłby to przywódca pokroju Putina – dodaje. Faktem jest, że coraz bardziej autorytarne rządy Putina zrobiły z Niemcowa jednego z najbardziej zaciętych krytyków Kremla. Uderzał zarówno w politykę wewnętrzną, jak i zagraniczną Rosji. W 2004 roku partia Niemcowa oficjalnie poparła nawet Wiktora Juszczenkę podczas kampanii prezydenckiej na Ukrainie, a później, w czasie pomarańczowej rewolucji, Niemcow nadal otwarcie wspierał Juszczenkę. Wielokrotnie jeździł wtedy do Kijowa i występował na wiecach „pomarańczowych”, a po zwycięstwie Juszczenki stał się wręcz nieformalnym doradcą ukraińskiego prezydenta. Także w 2013 roku, gdy rozpoczął się II Majdan, Niemcow poparł demonstrantów, a kilka miesięcy później potępił przyłączenie Krymu do Rosji. Późniejsze jego działania były tylko konsekwencją tego stanowiska. Wyraźnie i głośno sprzeciwiał się wojnie prowadzonej przez Rosję na Ukrainie.

Haków brak

Niemcow nie wahał się też atakować Putina personalnie. Publikował raporty punktujące korupcję i przekręty gospodarcze, których patronem stał się władca Kremla. Zresztą tytuły tych publikacji mówią same za siebie: „O korupcji w otoczeniu Władimira Putina” czy też „Putin. Pałace, jachty, samochody, samoloty i inne akcesoria”, a nawet ironiczne „Zimowa Olimpiada w strefach subtropikalnych”. W ten sposób sam zresztą narażał się na to, że władza będzie patrzyła mu na ręce i zrobi wszystko, by udowodnić mu przekręty finansowe. To, co udało się z Chodorkowskim, nie wyszło jednak z Niemcowem. Z prostego powodu: choć należał do ludzi zamożnych, nie można było na tyle wiarygodnie spreparować danych, by oskarżyć go np. o unikanie płacenia podatków czy różne ciemne interesy. Niczego mu nigdy nie udowodniono. – On nie został uwiedziony przez duże pieniądze – przyznaje mój rozmówca. – To naprawdę rzadki przypadek polityka o czystych rękach i mocnych przekonaniach, rzadki w ogóle w świecie, a w Rosji, można powiedzieć, prawdziwy ewenement – dodaje.

Jeśli więc Niemcow był wyjątkiem na politycznej mapie Rosji, trzeba postawić pytanie, czy to oznacza, że w całym rosyjskim narodzie nie ma silnego nurtu, który stanowiłby alternatywę dla eurazjatyckiej ideologii i imperializmu. Postać Niemcowa przez moment dawała nadzieję, że taka alternatywa nie tylko istnieje, ale że jej wyznawcy są w stanie objąć władzę i nadać Rosji zupełnie inny kierunek. Badacze tematu, w tym sami Rosjanie, nazywają tę koncepcję atlantyzmem, który próbuje traktować Rosję jako… część cywilizacji zachodniej.

Zapad nie nada

Dziś brzmi to dla naszego ucha zaskakująco, ale był czas, kiedy wydawało się, że Rosja pójdzie właśnie w kierunku większej współpracy z Zachodem. Niektórzy widzą zalążki takiego myślenia już u Michaiła Gorbaczowa, ale przede wszystkim później, już po upadku ZSRR, u Borysa Jelcyna. Ciekawe jest to, że wyznawcy atlantyzmu z lat 90. XX wieku chętnie podkreślali wspólnotę doświadczeń i korzeni cywilizacyjnych Rosji i reszty Europy. Nie chcieli rezygnować ze statusu mocarstwa, ale też byli gotowi wyrzec się imperializmu. Chyba nie trzeba podkreślać, że taka Rosja byłaby zupełnie innym sąsiadem dla krajów naszego regionu. Z jakiegoś jednak powodu atlantyzm okazał się tylko epizodem. Z pewnością tak na to patrzą ludzie Putina i sam prezydent. I wszystko, co robi jego otoczenie, to udowadnianie, że Rosja nie jest ani Europą, ani Wschodem, tylko… Rosją, odrębną cywilizacją, świętą w swojej wyjątkowości. Dostojewski zdefiniował to w ten sposób: „Wszystkie rosyjskie potworności są o tyle dobre, że są narodowe, a skoro są narodowe, to są również religijne, a tym samym są dobre w dwójnasób. Rosja jest pełna grzeszników, sama jednak – jak Kościół – jest święta i bezgrzeszna”.

Trzeba przyznać, że przy takiej mentalności wszelkie próby „uzachodowienia” Rosji są skazane na porażkę. Dobitnie ujął to Alain Besançon w zbiorze „Świadek wieku”: „Skoro wszystkie pieniądze z RFN nie wystarczyły, by podnieść z ruiny małe landy byłej NRD, to na podniesienie Rosji nie wystarczą pieniądze całego świata”.

Niemcow był nadzieją na inną Rosję. Ale fakt, że to nie jego ostatecznie namaścił Jelcyn, być może potwierdza tezę, iż byłby to projekt skazany na porażkę, bo zderzyłby się z potrzebami „prawdziwej” rosyjskiej duszy?•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5
2°C Środa
wieczór
1°C Czwartek
noc
1°C Czwartek
rano
2°C Czwartek
dzień
wiecej »