Specjalne jednostki brazylijskiej policji zakończyły w sobotę okupację głównej siedziby straży pożarnej w Rio de Janeiro, zajętą przez około 2 tysięcy strażaków, protestujących w ten sposób przeciwko niskim zarobkom.
Negocjacje z protestującymi strażakami trwały całą poprzednią noc i nie przyniosły rezultatu. W sobotę do akcji weszły specjalne jednostki policji, które przystąpiły do szturmu na budynek straży pożarnej.
Podczas akcji wiele osób zostało rannych, ale większość niegroźnie. Policja aresztowała ponad czterystu strażaków. Wszyscy mają zostać postawieni przed sądem. Grozi im więzienie.
Strażacy od wielu miesięcy domagają się podwyżek płac. Gubernator stanu Rio de Janeiro, Sergio Cabral, nie krył swego oburzenia akcją protestacyjną strażaków. W pierwszej reakcji zdymisjonował komendanta głównego straży pożarnej. Przyznał jednak, że strażacy zarabiają za mało, ale - jak dodał - nic nie usprawiedliwia ich postępowania.
Celem ataku miał być czołowy dowódca Hezbollahu Mohammed Haidar.
Wyniki piątkowych prawyborów ogłosił w sobotę podczas Rady Krajowej PO premier Donald Tusk.
Franciszek będzie pierwszym biskupem Rzymu składającym wizytę na tej francuskiej wyspie.
- ocenił w najnowszej analizie amerykański think tank Instytut Studiów nad Wojną (ISW).
Wydarzenie wraca na płytę Starego Rynku po kilkuletniej przerwie spowodowanej remontami.
Rośnie zagrożenie dla miejscowego ekosystemu i potencjalnie - dla globalnego systemu obiegu węgla.