Zwolennicy byłej premier Ukrainy Julii Tymoszenko, która wysłuchuje we wtorek wyroku w swym procesie sądowym, całkowicie zablokowali ruch na głównej ulicy Kijowa, Chreszczatyku.
W akcji bierze udział kilka tysięcy osób, które starają się przedostać w okolice sądu rejonowego, gdzie odbywa się rozprawa byłej premier. Nie pozwala na to milicja, której funkcjonariusze usuwają ludzi z ulicy. Dochodzi do niewielkich przepychanek.
Wcześniej jeden z liderów opozycyjnego Bloku Julii Tymoszenko, wiceprzewodniczący ukraińskiego parlamentu Mykoła Tomenko apelował do zwolenników byłej premier, by unikali konfliktów z milicją.
"Naszym zadaniem jest nie dopuścić do prowokacji, by władze nie miały podstaw do wprowadzenia stanu wyjątkowego. Gdy przed sądem znajduje się kilka tysięcy omonowców (potoczna nazwa funkcjonariuszy specjalnych oddziałów milicji - PAP), oznacza to, że władze się boją i robią wszystko, by zakazać zgromadzeń, strajków i protestów" - powiedział Tomenko.
Odczytywanie wyroku Tymoszenko, która oskarżana jest o nadużycia przy zawieraniu kontraktów gazowych z Rosją w 2009 roku, rozpoczęło się kilka minut po godz. 8 czasu polskiego. Obrońcy byłej premier oczekiwali wówczas, że może to potrwać kilka godzin.
Prokuratura żąda dla Tymoszenko siedmiu lat pozbawienia wolności. Była premier utrzymuje, że inspiratorem procesu w jej sprawie jest prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz.
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.