Podżeganie do popełnienia czynu zabronionego – zabicia dziecka nienarodzonego – zarzuca organizatorom proaborcyjnej akcji billboardowej senator RP Kazimierz Jaworski, który w tej sprawie skierował zawiadomienie do Prokuratora Generalnego.
Plakaty zachęcające do skorzystania z wirtualnego serwisu aborcyjnego Womenonweb, promującego tzw. bezpieczną aborcję, zawisły na ulicach Warszawy, a następnie Krakowa.
Senator PiS z Rzeszowa w piśmie do Prokuratora Generalnego wskazuje, że za pomocą reklamowanej strony kobiety mogą uzyskać wczesnoporonne środki służące do dokonania aborcji. Zdaniem sen. Jaworskiego, akcja billboardowa powinna zostać uznana za podżeganie do dokonania czynu karalnego mającego polegać na „uszkodzeniu ciała poczętego dziecka lub rozstroju zdrowia zagrażającego jego życiu”.
Związany z obrońcami życia portal PiotrSkarga.pl, który poinformował senatora o publicznej promocji aborcji, donosi teraz, że zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w tej sprawie wpłynęło do Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Jak zauważają z przerażeniem obrońcy życia „zabicie człowieka rozpatrywane jest przez organizatorów akcji w kategoriach rutynowej czynności przypominającej zażycie tabletki na ból głowy”.
Plakaty z hasłem „…3000 zł. Masz tyle? Aborcja może być legalna” po raz pierwszy pojawiły się na początku października w Warszawie. Informacje na billboardach odsyłają do strony internetowej, na której zapewnia się, że „kobiety są w stanie przeprowadzić aborcję samodzielnie w domu przy bardzo małym medycznym nadzorze”.
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.