W Tiranie odbył się w sobotę pogrzeb Leki Zogu, jedynego syna pierwszego i zarazem ostatniego króla Albanii Zogu. Leka Zogu zmarł w środę w szpitalu w stolicy kraju na zawał serca w wieku 72 lat.
Leka Zogu przyszedł na świat 5 kwietnia 1939 roku, na trzy dni przed bezkrwawą inwazją włoską, która obaliła monarchię i uczyniła z Albanii protektorat Mussoliniego.
Jego ojciec Zogu I, przedtem Achmed beg Zogu, który w 1928 roku przybrał tytuł monarszy do swej dyktatorskiej władzy, został pozbawiony tronu przez komunistów w 1946 roku i zmarł na emigracji we Francji w 1961 roku. Leka ogłosił się wówczas królem Albanii. Jego matka, królowa Geraldina, z pochodzenia Węgierka, zmarła w 2002 roku.
Jego nadzieje na objęcie tronu ostatecznie obaliło albańskie referendum w 1997 roku, gdy tylko 30 procent głosujących opowiedziało się za przywróceniem monarchii. W 2002 roku niedoszły król wraz z całą rodziną ostatecznie powrócił do ojczyzny ze swej emigracyjnej siedziby w RPA.
Ostatni hołd Lece Zogu oddali w parlamencie w sobotę prezydent Albanii Bamir Topi, premier Sali Berisha i setki innych polityków. Obecna była także prezydent Kosowa Atifete Jahjaga. Uroczystości transmitowała telewizja państwowa i kilka kanałów prywatnych.
Sobota została ogłoszona dniem żałoby narodowej w Albanii.
Junta twierdzi, że od początku roku w kraju trwa proces demokratyzacji.
Zapewnił też, wojna prawie się skończyła, a USA otrzymają irańskie zapasy wzbogaconego uranu.
Ratownicy nadal przeszukują gruzy w poszukiwaniu "piętnaściorga zaginionych".
Specjalne obozy szkoleniowe dla nastolatków to tylko jeden z elementów planu.
Blisko 28 proc. osób w wieku od 7 do 17 lat przyznało się do oglądania patostreamingów.