Wolność, Równość, Kłamstwo

Rzeź ludności Wandei to jedna z czarnych plam na sumieniu Francji. Od czasów Wielkiej Rewolucji historycy mieli dbać, by Francuzi nie pamiętali o tej zbrodni. Kłamstwo wandejskie wyszło na jaw, ale jego demaskatorzy są dziś prześladowani.

Burza w parlamencie

W 2007 r. Lionel Luca, deputowany z regionu Alpes Maritimes, złożył propozycję ustawy, w której Francja „uzna ludobójstwo wandejskie dokonane w latach 1793–1794”. Projekt nigdy nie był rozpatrzony przez Zgromadzenie Narodowe. Dyskusja wybuchła znowu, kiedy 22 grudnia ub. roku parlament francuski przegłosował prawo o uznaniu ludobójstwa, wzmacniając jednocześnie tzw. prawo Gayssot z 13 lipca 1990 r., które odwołując się do postanowień Trybunału Wojskowego z Norymbergi, każdą negację zbrodni przeciw ludzkości uznaje za przestępstwo. Teraz każdemu, kto zaprzeczy uznanemu przez państwo francuskie ludobójstwu, a więc masowym mordom dokonanym na danej populacji w celu całkowitej jej eksterminacji, grozi kara więzienia i mandat w wysokości 45 tys. euro. W Zgromadzeniu Narodowym tego dnia omal nie doszło do bójki. Bo prawo to miało być swego rodzaju napomnieniem… Turcji, która nie chce uznać ludobójstwa ludności ormiańskiej z 1915 r.
Zajmujemy się sumieniem innych państw, a co z Wandeą? – krzyknął jeden z parlamentarzystów. „W postawie moralnej Francji drzemie potworna hipokryzja. Bo w istocie nasze państwo zachowuje się tak jak Turcja, z uporem negując zbrodnie ludobójstwa wandejskiego z 1793 r.” – napisał znany komentator dziennika „Le Figaro” Ivan Rioufol.

Czy Francuzi są w stanie przyjąć prawdę? Reynald Sécher: – To niemożliwe, bo kłamstwo zadomowiło się na dobre. Dziś we Francji są setki ulic, instytucji, szkół, które noszą imię Robespierre’a czy innych generałów, jak Turreau. Upamiętniamy i gloryfikujemy zbrodniarzy – to tak jakby w Polsce nadać szkołom czy ulicom imię Hitlera lub Stalina albo oprawców ks. Jerzego Popiełuszki.

Jean Christian Petitfils, historyk: – Prawda o Wandei dotyka tego, co we Francji jest święte – Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Nasz kraj buduje od wieków swoją tożsamość na dewizie „Równość, Wolność, Braterstwo”.

Sécher: – Prawda o Wandei jest nam potrzebna, by oczyścić pamięć i sumienie. Budowanie na kłamstwie nie przynosi niczego dobrego. To, co robię, to nie z nienawiści, ale z miłości do Francji.

Sprawa Wandei jest o tyle poważna, że historia uznaje oficjalnie ludobójstwo Ormian z 1915 r. za pierwsze zaplanowane ludobójstwo dokonane przez władze państwowe. Jednak jeśli spojrzeć szerzej na historię, na prowadzenie wychodzi Wandea. I rzecz najpoważniejsza. „Wolność, Równość, Braterstwo” – dzisiejsza laicka nie tylko Francja, ale i Europa buduje na tym sztandarze swoją tożsamość. Wymalowanie na nim wstydliwej i krwawiącej plamy ludobójstwa wandejskiego mogłoby tę tożsamość zachwiać.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Pobieranie... Pobieranie...

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
12°C Niedziela
noc
12°C Niedziela
rano
19°C Niedziela
dzień
20°C Niedziela
wieczór
wiecej »