Nic za darmo

Facebook, YouTube czy gmail. Choć za nie nie płacimy, wcale nie są darmowe. Jak zarabia się na czymś, za co nie pobiera się pieniędzy?

Nie istnieje coś takiego jak darmowe obiady (there’s no such thing as a free lunch) powiedział kiedyś Milton Friedman, amerykański ekonomista i laureat Nagrody Nobla. Za wszystko jakoś i ktoś musi zapłacić. Skąd pochodzą pieniądze, jakie zarabia np. serwis społecznościowy Facebook? A zarabia sporo. Niedawno jego wartość wyceniono na 10–15 miliardów dolarów. Sporo, biorąc pod uwagę fakt, że firma została założona w 2004 roku. Nawet jeżeli powyższe kalkulacje są przesadzone, Facebook zarabia krocie, choć od swoich klientów nie bierze ani centa. Jak to robi?

Jest tłum, jest kasa

Pieniądze są tam, gdzie są ludzie – to chyba najkrótsza definicja sukcesu. Siłą serwisów takich jak Facebook jest to, że nie trzeba go wypełniać. Co to znaczy? Po to, by gazeta się sprzedawała, trzeba zatrudnić dziennikarzy. W portalach społecznościowych nie trzeba tworzyć treści, bo tym zajmują się sami odwiedzający. Próżno szukać analogii takiej sytuacji w świecie realnym. W świecie wirtualnym zaciera się granica pomiędzy „nadawcą” i „odbiorcą”. Dobrym przykładem są serwisy blogerskie (jak chociażby salon24.pl). Właściciel dostarcza narzędzi, treść tworzą sami zainteresowani. To bardzo obniża koszty prowadzenia takich serwisów. Przecież blogerom nikt nie płaci za to, że piszą artykuły.

W portalach społecznościowych treści tworzą ci, którzy je odwiedzają. Treści pisane, ale także treści wizualne. Na Facebooka co miesiąc wgrywanych jest ponad miliard zdjęć i powyżej 10 milionów filmów. Mamy więc treść, za którą właściciel serwisu nie musi płacić. Co z zainteresowaniem? Cała sztuka to stworzyć coś, co jest równocześnie mało sformatowane i… mocno sformatowane. Innymi słowy, sieć czy portal dla powiedzmy miłośników sportów szybowcowych nie będzie sukcesem finansowym, ale portal ogólny, na którym ci miłośnicy będą mogli założyć (i umeblować) swój kącik, to coś zupełnie innego. W tym samym serwisie swoje miejsce mogą urządzić fani zespołu rockowego, osoby, których hobby są tulipany i zafascynowani fizyką licealiści. Każdy ma coś dla siebie, ale każdy dostaje się do swojego „kącika” przez wspólny korytarz. Pod koniec 2011 roku na Facebooku swoje konto miało 900 milionów ludzi na świecie. Z sondażu, jaki przeprowadziła firma Polskie Badania Internetu (PBI), wynika, że coraz większą popularność (kosztem serwisów mocno sformatowanych) zyskują „ogólne” serwisy społecznościowe. Korzysta z nich 70 proc. internautów, którzy poświęcają na „przebywanie” w takich miejscach aż 20 proc. całego czasu spędzonego przy komputerze.

Reklama na miarę

Jest więc treść, którą właściciel serwisu dostaje za darmo. Jest i zainteresowanie. Jak na tym zarobić? Na reklamach. I jest to zarobek bardzo szybki, o ile te reklamy oglądają tłumy. Tutaj zresztą bardzo łatwo o analogie. Gdy nakład gazety jest duży, koszty druku, dystrybucji i stworzenia treści w całości mogą być pokrywane z wpływów reklamowych. Gazecie czasami opłaca się zawyżać nakład i rozdawać egzemplarze za darmo, bo duży nakład oznacza większy zarobek na reklamach. Na rynku istnieją też tytuły, których cały nakład jest rozdawany. W tych tytułach oczywiście nikt nie pracuje za darmo. Jest tłum, jest zarobek. W przypadku projektów internetowych ten zarobek jest szybszy, bo w gazecie trzeba płacić za wytworzenie treści, w serwisach takich jak społecznościowe – nie. Choć trudno znaleźć serwis, który podaje swoje pełne dane finansowe, można znaleźć szacunki. Według nich, w 2011 roku na samych reklamach Facebook mógł zarobić nawet 3,2 miliarda dolarów.

Technologia cyfrowa pozwala dobrać reklamy do konkretnego odbiorcy. Skuteczność takiej kampanii jest bardzo duża i dlatego nikogo nie powinno dziwić, że w 2011 roku wydatki na reklamę w sieci wzrosły aż o 22 proc., podczas gdy w tradycyjnych mediach zanotowano ich spadek. W cyfrowym świecie możliwe są różne układy pomiędzy właścicielem portalu a reklamodawcą. Ten ostatni niekoniecznie musi płacić za reklamę. Może dzielić się z portalem częścią zysków z zakupów.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    25°C Poniedziałek
    wieczór
    22°C Wtorek
    noc
    18°C Wtorek
    rano
    21°C Wtorek
    dzień
    wiecej »