Jeśli nie chodzi o Biedronia, to o co?

Skazanie w szybkim trybie działacza Kampanii Przeciw Homofobii Roberta Biedronia za publiczne znieważenie katolików wzbudziło już krytyczne komentarze - pisze w najnowszej Polityce Krzysztof Burnetko w komentarzu zatytułowanym "Nie chodzi o Biedronia".

W komentarzu czytamy m. in.: Zastrzeżenia dotyczą zarówno zastosowanej procedury, jak meritum sprawy: karania za – choćby i niekoniecznie rozumne – oceny wygłoszone w debacie publicznej. Problem jednak także w czymś innym. Sprawa Biedronia to kolejny przykład każący się zastanowić, jak organy ścigania i wymiar sprawiedliwości RP obchodzą się z niektórymi przestępstwami, które mają – zgodnie z zasadą legalizmu – obowiązek ścigać z urzędu. Bo owszem, prokuratura wytacza działa przeciwko Biedroniowi, powołując się na art. 257 kodeksu karnego („Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości...”), a sąd go skazuje. Ale równocześnie, na przykład, ta sama prokuratura umarza śledztwo dotyczące rozpowszechniania jawnie antysemickich (potwierdzili to biegli) wydawnictw w mieszczącej się w podziemiach warszawskiego kościoła Wszystkich Świętych księgarni Antyk – czyli publicznego znieważania grupy ludności (pochodzenia żydowskiego) z powodu jej przynależności narodowej i wyznaniowej (tenże art. 257 k.k.). Więcej: sąd akceptuje tę decyzję. Skomentuj te informację wiara@wiara.pl

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7
29°C Piątek
wieczór
26°C Sobota
noc
20°C Sobota
rano
22°C Sobota
dzień
wiecej »