Niemcy to kraj misyjny

O wierze Niemców, niedocenieniu Benedykta XVI przez rodaków i oczekiwaniach wobec papieża Franciszka z kard. Joachimem Meisnerem rozmawia Tomasz Kycia, dziennikarz RBB, korespondent Radia Watykańskiego w Niemczech.

Tomasz Kycia: Ksiądz Kardynał uczestniczył w ostatnim konklawe. Dlaczego został wybrany papież Franciszek? Czego może od niego oczekiwać Kościół?

Kard. Joachim Meissner: To wie tylko Duch Święty. W każdym konklawe widziałem spełniającą się zasadę: „Człowiek myśli – Pan Bóg kreśli”. Uczestniczyłem w dwóch konklawe i ani na jednym, ani drugim wybór nie był do przewidzenia. Papież Franciszek pochodzi z Ameryki Południowej i na pewno jako katolik postawi odpowiednie akcenty w Kościele powszechnym. To widać już teraz. Ośmiu kardynałom, których wybrał jako doradców w przeprowadzeniu reformy Kurii Rzymskiej, przewodniczy kard. Óscar Rodríguez Maradiaga z Ameryki Południowej.

A kim dla Niemców pozostanie Benedykt XVI? Jak jego pontyfikat wpłynął na Kościół w Niemczech?

Jako Niemiec i katolik wstydzę się tego, jak mało ten genialny papież wraz ze swoim nauczaniem był tutaj akceptowany i doceniany. Przez zwykłych wiernych Benedykt XVI wciąż jest szanowany, ale nie przez dziennikarzy, którzy myślą, że wszystko wiedzą i wszystko zrozumieli. Ale również w samym Kościele w Niemczech życzyłbym sobie więcej zrozumienia. Kościół ten nie dostrzegł, z jakim skarbem z własnej ziemi miał do czynienia. Nie można porównywać relacji Niemców i Benedykta do relacji Polaków i Jana Pawła II. Byłem na pożegnaniu polskich pielgrzymów po inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II w 1978 roku, kiedy prymas Wyszyński zwrócił się do papieża: „Ojcze święty, kiedy wrócimy do naszych domów, wyklęczymy dziury w kamieniach za ojca świętego”. I modlili się. A u nas?

Dlaczego to się w Niemczech nie udało?

Trudno powiedzieć. Być może to rodzaj przemądrzałości i arogancji? Na pewno wiąże się to  z tym, że Niemcy są krajem reformacji. Jakiś antykatolicki afekt wciąż jest podświadomie obecny w tym społeczeństwie.

Zauważa Ksiądz Kardynał w Niemczech oznaki nowej ewangelizacji, której tak bardzo pragnął Jan Paweł II?

Kiedyś podczas audiencji Jan Paweł II zapytał mnie: „Jesteś taki smutny. Coś cię martwi?”. Odpowiedziałem: „Tak, ojcze święty, i to bardzo! Najmniej owoców uzyskałem na polu, na którym zainwestowałem najwięcej moich duchowych i osobistych sił – w powołaniach kapłańskich”. A papież tylko odrzekł: „Nie rezygnuj!”. Ale do dziś niewiele się zmieniło. Ludzie denerwują się, gdy łączymy parafie. Ale gdy pytam ich o modlitwę o powołania kapłańskie, mówią, że biskupi sami są sobie winni, bo powinni dopuścić do święceń viri probati (żonatych i wypróbowanych mężczyzn) i zrezygnować z celibatu. Więc na razie nie bardzo czuję tę wiosnę ewangelizacji.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
0°C Niedziela
rano
5°C Niedziela
dzień
6°C Niedziela
wieczór
3°C Poniedziałek
noc
wiecej »