Przegląd Powszechny o teczce ks. Koprowskiego

Jezuita, dziś dyrektor programowy Radia Watykańskiego, ks. Andrzej Koprowski przez 19 lat kontaktował się z SB. Nie podpisał zobowiązania do współpracy, a rozmawiając z SB, chciał uzyskać dla Kościoła większą swobodę działania - donosi na podstawie publikacji przygotowanej przez Przegląd Powszechny Gazeta Wyborcza.

Sprawę ks. Andrzeja Koprowskiego obszernie opisuje historyk z IPN Bartłomiej Noszczak w lipcowym numerze jezuickiego miesięcznika Przegląd Powszechny, który na dniach trafi do księgarń. Ks. Koprowski, jezuita, w latach 1979-83 był rektorem jezuickiego Kolegium Teologicznego "Bobolanum". Szefował Redakcji Programów Katolickich TVP w latach 1989-97, a następnie przez sześć lat był przełożonym prowincji wielkopolsko-mazowieckiej. Od 2005 r. jest dyrektorem programowym Radia Watykańskiego. Bezpieka nawiązała z nim kontakt w 1968 r., gdy zdawał paszport po powrocie z Wiednia. Rok później funkcjonariusz SB zaproponował mu spotkanie. Esbek zanotował potem, że zakonnik przekazywał mu informacje o życiu klasztoru. Wedle notatek służbowych SB w lutym 1970 r. ks. Koprowski sam poprosił o spotkanie. Prawdopodobnie dzięki interwencji SB mógł otworzyć przewód doktorski w PAN (jako duchownemu proponowano mu KUL lub ATK). Odwdzięczył się funkcjonariuszowi butelką koniaku. W wywiadzie zamieszczonym w tym samym numerze PP tłumaczy, dlaczego studiowanie w PAN było dla niego ważne: "Myślę, że drobne artykuły, jakie opublikowałem w czasopismach specjalistycznych (a wiedziano przecież, że jestem księdzem i jezuitą), miały swoje znaczenie w tamtym klimacie ateistycznego państwa". W listopadzie 1970 r. w Departamencie IV zarejestrowano go jako tajnego współpracownika o pseudonimie "Student". W latach 1972-79 ks. Koprowski spotkał się z oficerem prowadzącym kpt. Edwardem Wituchem 34 razy. I jak podkreśla jezuita, jego przełożeni o wszystkich rozmowach wiedzieli. Również esbecy - twierdzi autor artykułu - domyślali się tego. Rozmowy dotyczyły głównie duszpasterstwa i życia naukowego KUL. Ks. Koprowski był wtedy wykładowcą Wydziału Humanistycznego KUL i duszpasterzem akademickim. W wywiadzie tłumaczy, że dialog, jaki prowadził z SB, tworzył parasol ochronny dla jego podopiecznych. Interweniował w SB, gdy jego studentów wzywano na przesłuchania: " Zacząłem protestować, powołując się na wcześniejsze ustalenia, że na tematy prac duszpasterstwa rozmawiają wyłącznie ze mną". Jakie korzyści mieli z rozmów esbecy? Kpt. Wituch informował naczelnika Wydziału IV Departamentu IV MSW, że dzięki jezuicie zdobywano informacje z narad duszpasterzy z udziałem kurii biskupiej, a także izolowano o. Ludwika Wiśniewskiego (dominikanina, słynnego kapłana "Solidarności") od pozostałych duszpasterzy akademickich. Tyle że - zauważa historyk IPN - nie ma na to żadnych dowodów. W 1983 r. ks. Koprowskiego mianowano asystentem regionalnym Europy Wschodniej jezuickiej kurii generalnej. Wyjechał do Rzymu, do Polski przyjeżdżał raz na kwartał. Podczas jednej z wizyt w 1984 r. spotkał się z naczelnikiem Wydziału V Departamentu IV płk. Tadeuszem Grunwaldem w mieszkaniu konspiracyjnym. Miał mu opowiedzieć o nastrojach w kręgach duchowieństwa w Watykanie. Wedle notatki oficera SB relacjonował rozmowę z Janem Pawłem II, który miał narzekać na męczący go "hurrapapizm". Ks. Koprowski miał też mówić, że fatalną rolę odgrywają polscy duchowni, którzy przyjeżdżając do Watykanu, "uważają za punkt honoru napluć na Prymasa i opowiadać różne bzdury o jego uległości wobec władz państwowych".

«« | « | 1 | 2 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
12°C Poniedziałek
wieczór
11°C Wtorek
noc
7°C Wtorek
rano
13°C Wtorek
dzień
wiecej »