Ból każdej matki

Pieta – wizerunek Maryi trzymającej martwe ciało Syna – to przejmujący motyw chrześcijańskiej sztuki. Mówi o bólu Matki Jezusa i o cierpieniu każdej matki. Zarazem daje nadzieję. Maryja trzyma Ziarno, które musi obumrzeć, aby wydać plon.

Co ci, mój synu?

Ewangelie nie mówią o udziale Maryi w pogrzebie Syna. Św. Jan twierdzi krótko: „przy krzyżu Jezusa stała Jego Matka” (J 19,25). Ludowa pobożność widzi więcej, co wcale nie znaczy, że widzi fałszywie. Intuicyjnie przekłada oszczędną narrację ewangelisty na obrazy bliskie sercu. Przecież Matka musiała pogrzebać swojego Syna, przecież musiała ostatni raz przytulić swoje dziecko, owoc swojego łona. Pieta jest symbolicznym wyrazem dramatu, który rozegrał się w życiu Maryi, jest obrazem jej wiary wystawionej na najcięższą próbę. Są w niej obecne dwa wymiary: czysto ludzki i ten, głębszy, nadprzyrodzony. Oba aspekty ściśle się ze sobą łączą, przenikają i dopełniają. Patrząc tylko po ludzku, widzimy matkę, która przeżywa niewypowiedziany ból. Zabili jej syna. Tę uczuciową stronę znakomicie oddaje wiersz Stanisława Grochowiaka inspirowany obrazem Belliniego: „»Co ci, mój synu?« – mówi stara, strapiona kobieta/ Podtrzymując wyrozumiałe zwłoki, które ledwo zdjęto z krzyża/ »Wyglądasz tak dziwnie blado,/ Jakbyś dziś nie wziął do szkoły śniadania / Albo znowu się pobił tornistrami z tym łobuzem Judaszem,/ Już ja jego matce zrobię gwałt!«” („Bellini pieta” – fragment). Pieta obrazuje ból każdej matki, która żyje życiem swoich dzieci. I cierpi. Z tysięcy powodów… Z wiecznego niepokoju o los syna czy córki. Matka przeżywa nieraz ich własne klęski, choroby czy trudności mocniej i głębiej niż oni sami. Macierzyńskiej miłości, jak każdej miłości, towarzyszy nieodłączna doza cierpienia. Gdy dzieci pójdą w świat zakładać własne gniazda, matki doświadczają samotności, z którą nie zawsze potrafią sobie poradzić. Ich serca zawsze podążają za swoimi dziećmi. W przejmującym tomie Stanisława Różewicza „Matka odchodzi” powtarza się jak refren fraza: „Oczy matki spoczywają na mnie”. Poeta pisze: „Te oczy, uważne i czułe pytają milcząc »co cię martwi synku…?« Odpowiadam z uśmiechem »nic… wszystko w porządku, naprawdę, Mamo«, »no, powiedz – mówi Matka – co cię trapi?« Odwracam głowę, patrzę przez okno…”. I nieco dalej: „Matka patrzy na syna kiedy on stawia pierwsze kroki i potem kiedy szuka drogi, patrzy kiedy syn odchodzi, ogarnia spojrzeniem całe życie i śmierć syna”. To wszystko można wyczytać w piecie. Maryja jest obrazem każdej matki. Trzyma na rękach dorosłego syna jak dziecko na kolanach. Jakby kołysała Go do snu. Niektóre średniowieczne piety przedstawiały Chrystusa zdjętego z krzyża w takich proporcjach, jakby był dzieckiem. Michał Anioł powrócił do tematu Maryi Bolesnej jeszcze trzykrotnie. Jest autorem Piety z Palestriny (Florencja), Piety z katedry we Florencji i Piety Rondanini (Mediolan). Te dzieła tworzył w podeszłym wieku. Może dlatego nie ma już w nich spokoju i dbałości o szczegół, jak w Piecie watykańskiej. Widać tu cały dramatyzm, napięcie, niepokój, niewypowiedziany ból. Ciało Jezusa jest w tych trzech wizjach w pozycji pionowej. Maryja jakby próbowała Go podtrzymać. „Czy ten Chrystus jeszcze jakoś żyje? Czy Maryja uczy Go chodzić, jak kiedyś robiła to w Nazarecie? A może to On Ją tajemniczo podtrzymuje, dźwiga, unosi, jak to zrobi w chwili Wniebowzięcia?” – zastanawia się ks. Stanisław Pasierb. Porównanie tych różnych interpretacji tego samego tematu przez Michała Anioła zmusza do refleksji o tym, jak bardzo zmienia się nasz sposób patrzenia na życie, a zwłaszcza na tajemnicę cierpienia, wraz z wiekiem, z dojrzewaniem, z osobistym spotkaniem z bólem.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
3°C Sobota
wieczór
2°C Niedziela
noc
0°C Niedziela
rano
1°C Niedziela
dzień
wiecej »