Kościele, obudź się!

Adhortatio znaczy upomnienie, zachęta. Adhortacja „Ewangelii gaudium” jest prorockim upomnieniem i gorącą zachętą. – Odnówmy Kościół tak, by stał się kanałem do ewangelizacji świata! – apeluje papież Franciszek.

To nie jest spokojny dokument. To tekst pisany prosto z serca papieża, emocjonalnie, z namiętnością. Czuje się tutaj ogień, którym papież chce zapalić Kościół. Takiego języka watykańskie dokumenty dotąd nie znały. Sporo w nim kolokwializmów, prostych obrazowych porównań, bezpośrednich zwrotów. Ale taki styl komunikowania jest elementem metody Franciszka. Podpowiada nam: nie bójmy się emocji, mówmy prosto, z serca do serca – a wtedy będziemy słyszalni. „Ewangelii gaudium” to momentami dramatyczne, pełne pasji wezwanie do duchowego przebudzenia wierzących, zarówno duchownych, jak i świeckich. To śmiały projekt Kościoła, który nie koncentruje się na sobie, ale wychodzi z nowym ewangelicznym entuzjazmem do świata. „Obecnie nie potrzeba nam »zwyczajnego administrowania«. Bądźmy we wszystkich regionach ziemi w »permanentnym stanie misji«”. „Duszpasterstwo w kluczu misyjnym wymaga rezygnacji z wygodnego kryterium pasterskiego, że »zawsze się tak robiło«”. To jest sedno papieskiego przesłania. Misyjność to klucz do odnowy Kościoła.

Rewolucja Franciszka, czyli co?

Jeśli mówimy o rewolucji Franciszka, to nie w tym sensie, że papież proponuje jakieś nowe rozumienie misji Kościoła, zmianę doktryny, bardziej liberalną wersję przykazań czy radykalne zmiany strukturalne. Autentyczna nowość w Kościele jest zawsze powrotem do źródła, czyli Ewangelii i Jezusa Chrystusa. To, że uczniowie Jezusa mają czynić nowych uczniów, zostało nam zlecone przez Założyciela Kościoła. To, że mamy dzielić się wiarą z innymi, wzywać do nawrócenia, głosić królestwo Boże, nie jest żadną nowością. Jeśli mówimy o rewolucji Franciszka, to dlatego, że zapomnieliśmy o tej misji. Przysnęliśmy, tak jak to się zdarza na nudnym kazaniu. Wywiesiliśmy białą flagę. Uwierzyliśmy, że jako Kościół mamy jedynie bronić naszych „katolickich wysepek”. A Jezus mówi wyraźnie: idźcie na cały świat, jesteście zaczynem, który ma zakwasić wszystko! Motywacją tego wyjścia do świata nie jest powiększanie Kościoła, ale przekazywanie zbawienia. Chodzi o niestrudzone zarzucanie sieci w morze świata i wydobywanie ludzi z wód śmierci na brzeg wieczności. Tymczasem ochrzczeni, także wielu księży, przestali być rybakami ludzi. Staliśmy się katolikami z urodzenia, traktującymi naszą religię jak muzealną tradycję, kulturowy marker, wpis w kartotece i niewiele więcej. Zagubiliśmy radość Ewangelii, nie mamy w sobie życia, odwagi, zapału, inicjatywy. Nie dzielimy się wiarą z innymi, bo nie wiemy sami, co mamy do ofiarowania. Nie proponujemy Ewangelii jako Dobrej Nowiny, bo przeżywamy ją często raczej jako „trudną i smutną nowinę”. Mamy więcej kompleksów niż dumy z powodu naszej wiary. Zachowujemy się jak wiekowa panna w niemodnych ciuchach, której nikt już nie chce, więc pozostało jej z żalem wspominać dawne lata, gdy chłopcy obracali się za nią na ulicy. Autentyczna rewolucja w Kościele polega zawsze na nawróceniu. I o tym właśnie mówi Franciszek w adhortacji – o misyjnym przeobrażeniu Kościoła. Jeśli wzywa do większej wrażliwości na ubogich, to w istocie wzywa do powrotu do Ewangelii czytanej sine glossa, czyli bez komentarzy, które osłabiają jej przekaz. Rewolucja papieża jest wezwaniem do odnowionego samorozumienia Kościoła, który musi powrócić do ognia zesłanego przez Ducha w Wieczerniku, z którego się narodził. Chodzi o przejście od Kościoła zatroskanego o funkcjonowanie swojej instytucji do Kościoła nowej ewangelizacji, zatroskanego o obecność Chrystusa w świecie. Franciszek idzie linią zapoczątkowaną przez Sobór Watykański II i kontynuowaną przez swoich poprzedników, ale naciska mocniej pedał gazu. Przestańmy mówić o nowej ewangelizacji, szlifować jej definicje, zacznijmy ją wreszcie robić. Ewangelizacja nie jest zadaniem dla specjalistów, ale dla wszystkich, dla których chrzest znaczy coś więcej niż wpis w metryce.

O czym marzy papież?

Sedno misyjnej wizji odnowy Kościoła być może najlepiej oddaje punkt 27 dokumentu. Przypomina się słynna mowa Martina Luthera Kinga zaczynająca się od słów: „I have a dream” (mam marzenie). O jakim Kościele marzy papież? „Marzę o wyborze misyjnym zdolnym przemienić wszystko, aby zwyczaje, style, rozkład zajęć, język i wszystkie struktury kościelne stały się odpowiednim kanałem bardziej do ewangelizowania dzisiejszego świata niż do zachowania stanu rzeczy.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    28°C Piątek
    wieczór
    24°C Sobota
    noc
    21°C Sobota
    rano
    28°C Sobota
    dzień
    wiecej »