Setne urodziny sir Davida Attenborough! A w tle - pierwsza rocznica śmierci matki...
Urodziny co prawda już za nami, ale od ponad tygodnia, każdego dnia, oglądamy z Żoną coś z przepastnej „attenboroughteki”. Jest tych jego programów co niemiara. I on-line i w różnych stacjach telewizyjnych, które emitują je na okrągło, więc naprawdę jest w czym wybierać.
Jak dotąd największe wrażenie zrobił na mnie chyba dokument o kolorze. O tym, jak różne barwy wykorzystywane są przez naturę, zwierzęta, rośliny… I od razu myślę o tych salamandrach z Bystrej Śląskiej, które w dzieciństwie tak mnie zszokowały/zachwyciły. PRL-owska szarzyzna, totalna (totalitarna) beznadzieja połowy lat ’80 i nagle takie cuś pod nogami. Egzotyka, że Hawaje i Malediwy mogły się wypchać. A gdy jeszcze udało zdobyć się znaczek pocztowy z salamandrą do klasera, była już pełnia szczęścia.
Tymczasem – pełnia nieszczęścia? Bo w środę będzie rok odkąd matki już nie ma. Choć czy naprawdę można tak napisać? Powiedzieć?
Śni się, może nie na okrągło, ale często. I żadne tam horrory, przepowiednie, przesłania. Po prostu jakoś w tych snach jest. Tak ją są i te lata ’80, ’90, których niby dawno już nie ma, a ciągle są.
Za chwilę zresztą znowu „będą”. Zacznie się Mundial rozgrywany m.in. w Meksyku, więc człowiek momentalnie lądować będzie w Mexico 1986. Stary nałoży się na nowy. Tak jak nakładają się na siebie Olimpiady, Puchary Polski, nagrody MTV i co tam jeszcze człowiek śledził, śledzi albo znów śledzić będzie.
Bo im starsi z Żoną jesteśmy, tym chętniej wracamy to tych wszystkich Sopotów, list przebojów radiowej Trójki, teatrów telewizji, kabaretów Olgi Lipińskiej (niepotrzebne skreślić).
Więc jak to właściwie jest z tym przemijaniem, skończonością, czasem? Ostatnio o tym ostatnim ciekawie pisał jeden z naszych ostatnich blogerów na portalu - Grzegorz Joachim Jarmużewski. Więc polecam i linkuję jego notkę – o, tutaj: https://blog.wiara.pl/Pasja/2026/05/01/Czas, a i zachęcam do zaglądania na nasze Spotkania, gdzie nie tylko blogi, ale i inne rzeczy znaleźć można.
Redagowanie tego serwisu to trochę taki breakdance – nigdy człowiek nie wie, co mu tam wskoczy, wyskoczy, w którą stronę to pójdzie – ale jest z tego niezły fun, i o to chyba właśnie tam chodzi.
Owocnego klikania :)
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Zginęła jedna osoba, rannych zostało 40; dron trafił w chiński statek
Święcenia mogą przyjmować m.in. żonaci mężczyźni, którzy ukończyli 35 lat.