Ku wybrzeżom Włoch płynie drugi w tych dniach porzucony przez załogę i przemytników ludzi statek z ok. 400 nielegalnymi imigrantami. Jednostce, znajdującej się 40 mil morskich od portu w Kalabrii, pomocy udziela w czwartek włoska straż przybrzeżna.
Włoskie media podały, że włoska straż odebrała prośbę o pomoc ze statku handlowego pod banderą Sierra Leone. Imigranci znajdujący się na pokładzie zawiadomili drogą radiową, że marynarze uciekli i nikt nie stoi przy sterze.
Natychmiast rozpoczęła się operacja, której celem jest przywrócenie kontroli nad dryfującą jednostką długości 60 metrów. Jest to bardzo trudne, ponieważ warunki pogodowe są bardzo złe. Włoska straż poprosiła o wsparcie znajdujący się w tym rejonie islandzki statek należący do unijnej agencji do spraw granic Frontex.
Dokładna liczba ludzi na pokładzie nie jest znana. Być może jest ich nawet pół tysiąca; są tam też małe dzieci i kobiety w ciąży. Ich narodowość nie jest znana.
W środę do portu w Gallipoli w Apulii włoskie służby morskie sprowadziły dryfujący statek handlowy z prawie tysiącem nielegalnych imigrantów, głównie z Syrii. Także oni zostali porzuceni na środku morza przez załogę współpracującą zapewne z przemytnikami ludzi, przerzucającymi ich do Europy.
Po ogłoszeniu dekretów wszystkim tym osobom przysługuje tytuł Czcigodnych Sług Bożych.
Papież przestrzegł, że zaniedbanie pracy nad jednością byłoby „skandalem”.
Czy historyczne witraże, które przetrwały pożar, powinny ustąpić miejsca współczesnej sztuce?
Wiernych zobowiązano w zamian zazwyczaj do modlitwy za ojczyznę, o pokój na świecie, czy jałmużny.
Szef Komitetu Wojskowego NATO o wyzwaniach stojących przed tą organizacją.
Nowa propozycja koncentruje się na rozwiązaniu w pierwszej kolejności kryzysu wokół cieśniny Ormuz.