Piramida władzy

Generał, który nie stoczył żadnej bitwy, ale obalił Bractwo Muzułmańskie, Został prezydentem Egiptu z 95-procentowym poparciem społeczeństwa, które wcześniej krzyczało „precz z armią!”. Wezwał świat islamu do reformy i porzucenia przemocy. Na własną rękę rozpoczął atak na cele terrorystów w Libii. Czy nad Nilem rodzi się nowy lider krajów arabskich?

Reforma islamu

Niezależnie od tego, kto stał za serią pogromów, gen. as-Sisi osiągnął swoje: zdecydowana większość obywateli (ponad 96 proc.!) postanowiła jemu powierzyć stery w państwie. Choć do zamachu stanu uchodził raczej za nieśmiałego i skrytego, dziś coraz odważniej stawia kroki nie tylko w bieżącej polityce. W styczniu tego roku szerokim echem odbiło się jego wystąpienie na wspomnianym uniwersytecie Al-Azhar, gdzie wezwał świat islamu do reformy i potępienia przemocy w imię religii. – Reforma islamu na razie jest sloganem, choć ważnym i jakoś od lat niesłyszanym – komentuje to wystąpienie nasz dyplomata z Kairu. – Okrutne czyny Państwa Islamskiego powodują autentyczną frustrację i zamieszanie u muzułmanów w Egipcie, zwłaszcza wśród ludzi młodych. Oni są już zmęczeni przeprosinami za kolejne rzezie, a z drugiej strony rozumieją, że to jakoś idzie na ich rachunek. Może z tego wystąpienia as-Sisiego coś wyniknie, choć na razie kończy się na dyskusjach, publikacjach, seminariach, np. pod hasłem Wael Hallaq – The Impossible State, o niemożności realizacji postulatu Państwa Islamskiego – dodaje.

W kontekście odważnego wystąpienia na Al-Azhar należy też patrzeć na niedawną decyzję prezydenta, by zbombardować cele Państwa Islamskiego w Libii. Stało się tak po tym, gdy islamiści zabili tam 20 Koptów, czyli egipskich obywateli. I tutaj jednak pojawiają się wątpliwości co do słuszności tej reakcji. – Naloty na Derne są w istocie bardzo izolowane, nie trafiają dokładnie w tych, którzy mieli dokonać zabójstwa 20 Egipcjan, poza tym mogą wywołać fale zemsty na setkach tysięcy innych obywateli Egiptu, których państwo egipskie nie ma możliwości ewakuować. Zdaje się, że „po arabsku” emocje i przymus zemsty zadziałały przed trzeźwą oceną sytuacji – uważa dyplomata z Kairu.

Bez ideologii

Takie akcje na pewno jednak umacniają wizerunek as-Sisiego jako ojca narodu, rośnie też z pewnością poparcie dla generała wśród samych Koptów. Osiągnięcia – choćby tylko wizerunkowe – są as-Sisiemu potrzebne także z powodów ambicjonalnych. Ciekawe bowiem jest to, że – jak mówią nam nasze źródła w Kairze – to pierwszy „wojskowy” prezydent Egiptu bez doświadczenia w dowodzeniu na polu bitwy. Nie wiadomo nic szczególnego na temat jego roli w czasach Mubaraka. Wiadomo tylko, że był na szkoleniu w USA, podobnie jak wielu innych wyższych rangą oficerów. Jest też, i to warto podkreślić, bardziej oficerem wywiadu niż regularnej armii, co nasuwa pewne skojarzenia z jego obecnym sojusznikiem Putinem.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
12°C Czwartek
wieczór
9°C Piątek
noc
4°C Piątek
rano
2°C Piątek
dzień
wiecej »