Młodzi i znani coraz częściej przełamują stereotyp, że modlitwa jest tylko dla starszych i zmęczonych życiem – dowodzi Tomasz P. Terlikowski na łamach „Rzeczpospolitej”.
Jacek Czachor i Krzysztof Hołowczyc wraz z grupą młodych kierowców ufundowali kapliczkę przy autostradzie A7 (trasa Gdańsk – Warszawa). Ks. Marian Midura na łamach „Rzeczpospolitej” chwali tę inicjatywę. Przekonuje, że wierzący nie będzie tylko narzekał na fatalny stan dróg, innych kierowców i policjantów, ale będzie działać i modlić się, by zmienić trudną sytuację.
Łódzki zespół „Iskra” – jak informuje „Rzeczpospolita” – wysyła na ulice wolontariuszy, którzy zachęcają do odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego. Akcję w zeszłym roku prowadzili w 111 miejscach miasta. W tym roku 29 września - w rocznicę beatyfikacji ks. Michała Sopoćki – zespół organizuje akcję „Koronka do Miłosierdzia Bożego na ulicach świata”. Wolontariuszami „Iskry” są często studenci i harcerze – dowiadujemy się z „Rzeczpospolitej”.
Podobne akcje prowadzi wiele wspólnot charyzmatycznych. Ewangelizują, rozdają ulotki i zachęcają do wstępowania w szeregi wspólnot. Działają nie tylko w wielkich miastach, ale także w popularnych wakacyjnych kurortach.
Tomasz P. Terlikowski w swoim tekście na łamach "Rzeczpospolitej" zwraca również uwagę, że coraz częściej można spotkać ludzi modlących się na ulicach w konkretnych intencjach. Forum „Frondy” urządziło w rocznicę aborcji Agaty modlitwę przed siedzibą Agory i marsz modlitewny pod siedzibę Ministerstwa Zdrowia.
Coraz więcej znanych postaci publicznie manifestuje swoje przywiązanie do wiary. Poseł Jan Dziedziczak wybrał się z pielgrzymką na Jasną Górę, a Jan Pospieszalski, muzyk i dziennikarz, prowadzi scholę w dominikańskiej parafii na Służewiu.
Polacy są zaskoczeni, ale w krajach zachodnich często trwa modlitwa przed klinikami aborcyjnymi. Amerykanie idą jeszcze dalej, organizując modlitewne mitingi w obronie życia, ale również akcje wspólnego postu w intencji nawrócenia Ameryki – podsumowuje Terlikowski.
Leon XIV przyjął rano na audiencji Dyrektora Generalnego UNESCO, Khaleda Ahmeda Ali Ezza.
Pochodzą ze "złotych czasów". To cenny materiał do badań dla historyków.
"To pokaże, kto stał za Ukrainą i demokracją, a kto za Putinem i jego nikczemnym reżimem".