Szefowa londyńskiej straży pożarnej Dany Cotton potwierdziła w środę rano, że są ofiary śmiertelne pożaru w budynku mieszkalnym Grenfell Tower w zachodniej części Londynu. 30 osób przewieziono do pięciu szpitali na terenie brytyjskiej stolicy.
Cotton dodała, że "w ciągu 29 lat swojej pracy w straży pożarnej nie widziała niczego o takiej skali", określając zdarzenie mianem "bezprecedensowego". Ogień objął 24 piętra budynku.
"Ze względu na wielkość budynku nie mogę w tym momencie potwierdzić liczby osób, które zginęły, a dalsze spekulacje byłyby nie na miejscu" - powiedziała.
Straż pożarna otrzymała informację o pożarze tuż przed godz. 1 w nocy czasu lokalnego (godz. 2 czasu polskiego) i przybyła na miejsce w ciągu zaledwie kilku minut. Z ogniem walczy ponad 200 strażaków, używają specjalistycznego sprzętu.
Szefowa straży pożarnej oświadczyła, że bezpośrednia przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.
Teksas wykonał wyrok śmierci na Jamesie Broadnaxie mimo kontrowersji wokół jego winy.
Po raz pierwszy od 18 lat nie pojawi się na defiladzie 9 maja kolumna pojazdów wojskowych.
Instalacja ruszyła po kilkumiesięcznym postoju - wskazuje AMP.