Biskup Bob Gillies ze Szkockiego Kościoła episkopalnego oskarżył benedyktynów z opactwa Buckfast w Devon o to, że produkując swoje słynne wino o wyjątkowo dużej zawartości alkoholu, przyczyniają się do wzrostu alkoholizmu w społeczeństwie. Biskup Aberdeen i Orkney oskarżył mnichów o zdradę chrześcijańskich wartości.
Zakonnicy nie po raz pierwszy odpowiadają na podobną krytykę, argumentując, że nie są odpowiedzialni za antyspołeczne zachowania związane z nadużywaniem ich produktu – wina Buckfast, popularnie zwane „Buckie”.
Zdaniem episkopalnego biskupa, benedyktyni stosują podwójną moralność, gdyż dobrze wiedzą jak ogromne szkody społeczne i zdrowotne wyrządza ich wino, a mimo to produkują je w ogromnych ilościach.
„Św. Benedykt byłby bardzo, bardzo nieszczęśliwy z tego, co, robią jego mnisi w dzisiejszych czasach” – podkreśla biskup.
Z raportów szkockiej policji wynika, że wino to, zawierające 15 proc. alkoholu, miało wpływ na około 5 tys. przestępstw w ciągu ostatnich trzech lat. W tym samym czasie również butelka po tym winie użyta było jako narzędzie przestępstwa 114 razy. Według policji, istnieje związek pomiędzy konsumpcją „Buckie” i wzrostem przemocy.
Wino to jest szczególnie popularne wśród przedstawicieli środowisk robotniczych, artystów i studentów w Wielkiej Brytanii i Irlandii. W tym ostatnim kraju wino ma mniejszą zawartość alkoholu (8 proc.) i nie ma w nim charakterystycznego posmaku wanilii.
Receptura tego trunku pochodzi z Francji. Na jej podstawie benedyktyni z Devon zaczęli produkować wino pod koniec XIX wieku.
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.