Surogat sumienia

Coraz więcej wokół nas ersatzu. Reklama sprawia, że zasiewa w nas wątpliwości co do istoty najważniejszych rzeczy. Dobrze, że naszymi sumieniami od czasu do czasu ktoś potrząsa.

We Włoszech trwa burza o rodzinę. Najpierw Benedykt XVI miał zupełnie niepoprawne polityczne przemówienie w którym jasno stwierdził, że rodzina oparta na związku mężczyzny i kobiety jest najlepszą pomocą, jaką można dać dziecku. Podkreślił, że „dzieci pragną być kochane przez kochających się mamę i tatę, potrzebują mieszkać, wzrastać i żyć razem z obojgiem rodziców, ponieważ matka i ojciec uzupełniają się nawzajem w wychowaniu dzieci i w kształtowaniu ich osobowości oraz tożsamości”.

Te ważne słowa jakoś umknęły komentatorom, którzy cały przemówienie papieskie sprowadzili do potępienia przypadków pedofilii w Kościele. Na pewno te słowa Papieża były też ważne, szkoda jednak, że obecnie gdy toczy się walka o naszą przyszłość, tak zasadnicze kwestie jak kształt rodziny są przemilczane. Tym bardziej, że Europa coraz bardziej lobbuje za uznaniem związków homoseksualnych. Jednak te, niezależnie od tego jak bardzo będzie się je promować, nigdy prawdziwą rodziną nie będą.

Ot i dochodzimy do miny którą swymi słowami rozbroił arcybiskup Bolonii. Ogłosił on dokument „Małżeństwo i związki homoseksualne” w którym m.in. stwierdził, że nie jest katolikiem ten, kto uznaje prawo homoseksualistów do zawarcia małżeństwa. W środowiskach gejowskich zawrzało. No bo jak można mówić (a zrobił to kard. Carlo Caffarra), że próby zrównania małżeństwa ze związkami homoseksualnymi są niemoralne? Środowiska gejowskie już wytoczyły pierwsze działa i zapowiadają, że na tak poważną prowokację (?) odpowiedzą. Na pewno w ciągu najbliższych dni homoseksualiści będą wszechobecni we włoskich mediach, bo te są dla nich bardziej łaskawe niż dla rodziny opartej na związku mężczyzny i kobiety. 

Chrześcijaństwo nie tyle polega na przestrzeganiu zewnętrznych reguł, co na zgłębianiu tajemnicy Boga, który w darmowy sposób ofiarował samego siebie i cierpiał z miłości do nas, by na Jego wzór kształtować nasz sposób działania. Za wierność Ewangelii trzeba czasem zapłacić cenę bycia niepopularnym.

Nie ma „nowoczesnego sumienia”, „sumienia tradycyjnego”, czy „sumienia tolerancyjnego”. Istnieje też tylko jedna rodzina. Wszystko inne jest jej surogatem. Tak jak-  wielu z nas pamięta - wyroby czekoladopodobne. Warto więc iść za tym, co prawdziwe i autentyczne.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 1 2 3 4 5 6
    17°C Czwartek
    rano
    26°C Czwartek
    dzień
    27°C Czwartek
    wieczór
    23°C Piątek
    noc
    wiecej »