Jeśli rewolucja pokoleniowa w polskiej polityce miałaby się kiedyś zacząć, to może właśnie teraz – od samorządu.
Późną jesienią w ponad stu polskich miastach będziemy wybierać prezydentów. Prawo i Sprawiedliwość staje przed bardzo trudnym zadaniem, bo w większości z nich rządzą politycy opozycji lub niezależni samorządowcy. Nie mając zbyt wiele do stracenia, PiS postanowiło zainwestować w młodych, mniej znanych kandydatów. Grzegorz Schetyna, podsumowując ich prezentację, kpił, że w wielu miejscach partia rządząca po prostu „oddaje wybory walkowerem”. Optymizm lidera Platformy Obywatelskiej wydaje się racjonalny, jeśli założymy, że mieszkańcy miast są w większości zwolennikami utrzymania status quo. Z kolei strategia Jarosława Kaczyńskiego może okazać się skuteczna, jeśli przy urnach górę weźmie – równie naturalna – potrzeba zmiany. Także pokoleniowej.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Policja bada sprawę jako możliwe przestępstwo na tle nienawiści.
Trump określił, że kraje te poprosiły o wstrzymanie się z atakiem na 2-3 dni.
Zginęła jedna osoba, rannych zostało 40; dron trafił w chiński statek