Korea Północna grozi "świętą wojną" Ameryce i Korei Południowej. Reżim w Phenianie zapowiedział w sobotę, że może rozpocząć wojnę " w dowolnym czasie" i użyć broni jądrowej. Miałaby to być odpowiedź na "lekkomyślne" manewry amerykańsko-południwokoreańskie.
Manewry na wielką skalę rozpoczną się w niedzielę.
Napięcie na Półwyspie Koreańskim nie maleje od czasu, gdy w marcu zatonęła południowokoreańska korweta Cheonan. Północnokoreańska Komisja Narodowej Obrony ponownie zaprzeczyła, że okręt z południa został zatopiony z rozkazu Phenianu. Tymczasem międzynarodowe śledztwo wykazało, że korwetę, na której zginęło 46 marynarzy, trafiła północnokoreańska torpeda.
Stany Zjednoczone mówią, że nie chcą "wojny słów' z Phenianem. - To, czego potrzebujemy od Korei Płn., to mniej prowokacyjnych słow, a więcej konstuktywnego działania - powiedział rzecznik prasowy departamentu stanu, P.J. Crowley.
Zginęła jedna osoba, rannych zostało 40; dron trafił w chiński statek
Święcenia mogą przyjmować m.in. żonaci mężczyźni, którzy ukończyli 35 lat.