Z jakiegoś powodu ludzkość więcej wie o lotach na Księżyc i warunkach panujących na Marsie niż o Birmie wciśniętej „gdzieś tam” między Chinami, Tajlandią i Bangladeszem. O ile jednak ani na Księżycu, ani na Marsie nic specjalnego się nie dzieje, w Birmie dzieje się aż nadto. I to jest dopiero kosmos.
Problem z rozpoznawalnością tego kraju, w porównaniu nawet z planetami Układu Słonecznego, zaczyna się już na etapie nazwy. O ile jeszcze Birma obiła się ludziom o uszy, o tyle Mjanma wydaje się nazwą zupełnie z innej galaktyki. Wynika to oczywiście ze złożonej historii tego państwa, które po czasach kolonialnych odziedziczyło nazwę Birma i pod nią jest głównie kojarzone w świecie, podczas gdy sami „Birmańczycy” używali i używają do dziś nazwy Mjanma (co oznacza mniej więcej „kraj silnych jeźdźców”). Tę nazwę do użytku przywróciła armia dopiero u progu lat 90. XX wieku, po dekadach funkcjonowania jeszcze pokolonialnej Birmy. W praktyce międzynarodowej używa się zamiennie obu nazw.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Leon XIV przyjął rano na audiencji Dyrektora Generalnego UNESCO, Khaleda Ahmeda Ali Ezza.
Pochodzą ze "złotych czasów". To cenny materiał do badań dla historyków.
"To pokaże, kto stał za Ukrainą i demokracją, a kto za Putinem i jego nikczemnym reżimem".