Ujęto domniemanego sprawcę, jego motywy są na razie nieznane.
Co najmniej jedna osoba zginęła, są też ranni po tym, jak rozpędzony samochód staranował grupę ludzi w centrum Mannheim na południowym zachodzie Niemiec - podała policja. Ujęto domniemanego sprawcę, jego motywy są na razie nieznane. Według gazety "Bild" nie żyją dwie osoby, a 25 odniosło obrażenia.
Na miejsce zdarzenia skierowano policję i służby ratunkowe. "W ramach podjętych niezwłocznie czynności zidentyfikowano i zatrzymano podejrzanego" - poinformowano.
Dotychczas nie przekazano informacji na temat możliwego sprawcy ani ustaleń na temat jego ewentualnych pobudek.
W reakcji na wydarzenia w Mannheim ministra spraw wewnętrznych Nancy Faeser odwołała swój udział w obchodach wydarzenia karnawałowego w Kolonii. Jej rzecznik przekazał, że jest informowana na bieżąco. "Na pierwszym planie są teraz ratowanie życia, opieka nad rannymi i wstępne dochodzenie prowadzone przez władze w Mannheim" - dodał.
Mannheim znajduje się w północnej części Badenii-Wirtembergii. Liczy około 320 tys. mieszkańców i jest drugim co do wielkości miastem tego kraju związkowego Niemiec.
Z Berlina Berenika Lemańczyk
Leon XIV przyjął rano na audiencji Dyrektora Generalnego UNESCO, Khaleda Ahmeda Ali Ezza.
Pochodzą ze "złotych czasów". To cenny materiał do badań dla historyków.
"To pokaże, kto stał za Ukrainą i demokracją, a kto za Putinem i jego nikczemnym reżimem".