Władze Australii przez kilkadziesiąt lat zmuszały niezamężne kobiety do oddawania swoich dzieci do adopcji; proceder ten zakończył się dopiero w latach 70. - wynika z opublikowanego w środę raportu komisji senackiej.
Raport powstawał przez 18 miesięcy, złożyły się na niego m.in. setki wywiadów i osobistych świadectw - pisze australijski portal ABC.
Setki niezamężnych kobiet, które urodziły w okresie od lat 50. do lat 70., zmuszano od oddawania swoich dzieci do adopcji. W niektórych przypadkach mogło dochodzić nawet do kradzieży nieślubnego potomstwa. W ten sposób do adopcji wbrew woli biologicznych rodziców mogły trafić dziesiątki tysięcy dzieci - wynika z raportu.
Autorzy dokumentu we wnioskach zalecają, by rząd w Canberrze, a także władze niższych szczebli i organizacje pozarządowe odpowiedzialne za adopcje wystosowały oficjalne przeprosiny wobec ofiar "barbarzyńskich" praktyk, które ujawniły "horror naszej historii".
"Chciałabym powiedzieć osobom, które zostały adoptowane, że wasze matki was nie porzuciły. (...) Przedstawiciele władz osądzali kobiety zamiast okazać im szacunek" - powiedziała przewodnicząca senackiej komisji Rachel Siewert, która nie kryła łez, przedstawiając wnioski raportu.
"Czas już, by rząd i odpowiedzialne instytucje przyznały, że tamte praktyki były złe (...). Fakt ten musi zostać uwzględniony w oficjalnych przeprosinach, nie może być miejsca na dwuznaczności" - podkreśliła. Jej przemówieniu z galerii w parlamencie przysłuchiwało się kilka ofiar wymuszanych adopcji.
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.