W podwarszawskiej gminie tylko akt zgonu, zaświadczenie z zakładu karnego albo wyrok sądu rodzinnego gwarantuje dodatkowe punkty przy rekrutacji dla dzieci samotnych rodziców, pisze "Metro".
Pięcioletnia Marysia od dwóch lat chodzi do przedszkola nr 3 w podwarszawskich Ząbkach. Miejsc brakuje, ale dziewczynka otrzymywała miejsce jako "dziecko samotnego rodzica" (tata nie mieszkał z rodziną).
Władze Ząbek stwierdziły jednak, że samotnych matek w gminie jest zbyt wiele i zmieniły zasady gry. Od marca tego roku samotny według urzędników jest tylko ten rodzic, którego partner: nie żyje; siedzi w więzieniu; nie uznał ojcostwa, albo został pozbawiony przez sąd władzy rodzicielskiej (rozwodników na tej liście nie ma).
Aby to udowodnić rodzice muszą przynieść odpowiednie dokumenty np. akt zgonu, czy zaświadczenie z zakładu karnego.
Gazeta usłyszała w urzędzie, że nowe zasady opracowano po zgłoszeniach niesamotnych rodziców, wściekłych na osoby, które żyją w wolnych związkach, a samotne tylko udają.
Cele? To nie żołnierze ani broń, tylko dzielnice mieszkalne w Kijowie.
Ale to nie koniec utrudnień związanych z przebudową katowickiego węzła.
Zero, to tylko punkt, od którego mierzy się poziom wody w rzece.
Planetoida Apohpis przeleci obok Ziemi 13 kwietnia 2029 roku.