Poprawę pomścimy

Świat kocha tych, którzy mogą się nawrócić, nienawidzi tych, którzy to zrobili

Jednym z często używanych haseł-wytrychów jest zdanie: „Każdy się może nawrócić”. Pada ono zazwyczaj w odniesieniu do kogoś, kto publicznie i ochoczo się łajdaczy, a głosiciel hasła koniecznie chce go usprawiedliwić. Wspólnik zdradza żonę i chwali się zaliczonymi panienkami? Polityk „słusznej” partii zgłasza antyludzkie ustawy? Zaprzyjaźniony lekarz robi aborcje? No to co? „Każdy może się nawrócić”.

Tak, może. Ale niechby spróbował i naprawdę się nawrócił. Zaraz zrobią z niego świra, oszołoma, dewota i sekciarza smoleńskiego. Oj, zaraz mu przypomną jego dawne grzeszki, oj, rzucą się na niego i dalejże wytykać: ty mówisz, że nie wolno zdradzać żony, ustanawiać złego prawa, zabijać dzieci? Ty? Już zapomniałeś, co robiłeś?

Koncertowy popis takiego myślenia dała „Gazeta Wyborcza” z ubiegłego piątku. Poszedł tam na całą stronę tekst stworzony na bazie austriackiego tabloidu. „Wybaczymy mu kobietę, ale nie poczucie wyższości” – głosił wielki tytuł.

Owym „poczuciem wyższości” wykazał się ksiądz z Polski, proboszcz jednej z austriackich parafii. Polegało ono na tym, że zablokował wybór do rady parafialnej faceta, który żyje z… „zaślubionym partnerem”. Wybuchła awantura na całą Austrię. W jej efekcie, jak podały media, biskup podważył decyzję księdza (przestraszył się?), ksiądz zaś, nie mogąc – co oczywiste – współpracować z ostentacyjnym sodomitą, usunął się z parafii. Ale nie zostanie bez zemsty naruszenie największej świętości postchrześcijańskiego świata, bożka Geja, o nie. Trzeba zdeptać bluźniercę. I oto w ubiegłym tygodniu znalazła się „kochanka”, która oświadczyła, że w 2005 roku miała romans z owym księdzem. Jak twierdzi, po sześciu tygodniach ksiądz zerwał z nią i wyjechał. – Gdy usłyszałam, jak mówi, że życie w grzechu nie powinno być normą, byłam zszokowana – opowiadała gazecie.

Nie wiem, czy to prawda z tą kochanką – wiarygodność brukowców rzadko przekracza poziom wiarygodności obietnic przedwyborczych. Ale to, niestety, możliwe. Tak jak chrześcijańscy mężowie zdradzając żony, zdradzają Chrystusa, tak też księża zdradzają Chrystusa, uwodząc kobiety. Jedno i drugie jest śmiertelnie poważnym grzechem i kto się go dopuścił, musi natychmiast z nim zerwać i pokutować – czyli nawrócić się. Jeśli więc ów ksiądz naprawdę zgrzeszył, to nawet ten wstrętny tekst wskazuje, że się opamiętał, i to już 7 lat temu. Tragikomicznie wygląda oburzenie tej pani słowami księdza, że życie w grzechu nie powinno być normą. A źle powiedział? Powinno być normą? Możliwość nawrócenia jest jednym z największych darów Boga. Bez niej wszyscy bylibyśmy załatwieni. Bez niej żałujący syn marnotrawny dostałby kopniaka zamiast ojcowskiego przebaczenia.

Ojciec, na szczęście, przebacza. A gdy przebaczy, nie wypomina odpokutowanych grzechów. Wypomina kto inny. Egzorcyści nieraz tego doświadczają – gdy diabeł czuje, że chcą go eksmitować, grozi im ujawnieniem wobec modlących się jego dawnych grzechów. I nieraz nawet to robi. Jak widać,nie tylko ustami opętanego, lecz i wysokonakładową gazetą.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
30°C Wtorek
dzień
30°C Wtorek
wieczór
24°C Środa
noc
19°C Środa
rano
wiecej »