Beczka prochu

Hisham od kilku miesięcy nie odbiera telefonu. Nawet nie wiem, czy jeszcze żyje. I po której stronie syryjskiego konfliktu się opowiedział. Mówił mi tylko kiedyś, że nie ma w domu na ścianie portretu prezydenta. I w ogóle nie wiadomo, co będzie z Syrią za kilka dni, gdy ukaże się ten tekst.

Żyjemy w stanie prawdziwej wojny, w pełnym tego słowa znaczeniu – powiedział niedawno prezydent Syrii Baszar al-Assad. Trzeba przyznać, że trochę późno to zauważył. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy w jego kraju zginęło ok. 16 tys. osób. Syria płonie, a problemy zewnętrzne dodatkowo sprawiają, że może to być beczka prochu na skalę nie tylko regionalną.

Kocioł bliskowschodni

Sytuacja jest mocno skomplikowana i nie ma jednej odpowiedzi na pytanie, kto z kim i o co walczy. Z jednej strony to Assad i wierna mu armia odpowiadają za masakry na ludności cywilnej. W ten sposób reżim pokazał swoje prawdziwe oblicze. Według obserwatorów ONZ, nawet 10-letnie dzieci są torturowane i zabijane w zbiorowych egzekucjach na skalę niespotykaną w innych konfliktach. Są one też używane przez siły reżimowe jako ludzkie tarcze, które mają chronić przed atakami opozycji.

Ale druga strona nie jest tu wcale niewinna: o narażanie dzieci na niebezpieczeństwo raport obserwatorów oskarża też opozycyjną Wolną Armię Syryjską, składającą się głównie z dezerterów z sił reżimowych. Jednocześnie trzeba wyraźnie powiedzieć – to nie jest tylko wojna domowa. Niektóre bojówki walczące z reżimem wspierane są m.in. przez Arabię Saudyjską i różne radykalne organizacje islamskie. Coraz częściej zamiast o „arabskiej wiośnie” w przypadku Syrii mówi się o „wiośnie dżihadu”, o wojnie wywołanej przez międzynarodówkę islamską, dążącą m.in. do obalenia dyktatorów niewiernych, ich zdaniem, Koranowi. Assad, podobnie jak większość syryjskiej elity, należy do alawitów, sekty wyrosłej na łonie islamu szyickiego. Z drugiej strony władze w Damaszku wspierane są przez Iran, tradycyjnego sojusznika Syrii, któremu z kolei od wielu miesięcy Izrael grozi atakiem na instalacje nuklearne. W Syrii ścierają się interesy wielkich mocarstw. Syria jest bramą do Iranu, a na ustawienie w kącie Iranu ma ochotę Zachód. Z kolei za Iranem stoją Chiny.

Gra nerwów

Oliwy do ognia dolewa fala napięć z Turcją. W ostatnim zaś czasie syryjska obrona powietrzna zestrzeliła bez ostrzeżenia turecki samolot, który miał naruszyć syryjską przestrzeń powietrzną. Władze w Ankarze natychmiast zwróciły się z prośbą o reakcję NATO i rozpoczęły rozmieszczanie wojsk rakietowych i systemów przeciwlotniczych przy granicy z Syrią. A w minioną niedzielę syryjskie śmigłowce z kolei przeleciały zbyt blisko granicy. Turcy twierdzą też, że syryjskie śmigłowce już wcześniej kilkakrotnie naruszyły turecką przestrzeń powietrzną, a mimo to nie zostały zestrzelone. Tym razem w odpowiedzi Turcy poderwali w trybie alarmowym myśliwce F-16, które skierowane zostały nad granicę. Z kolei byli dowódcy syryjscy, którzy zdezerterowali z armii w ostatnim czasie, twierdzą, że Syria wysłała w kierunku granicy z Turcją ok. 170 czołgów. Sytuacja wokół Syrii to prawdziwe pole minowe i trudno przewidzieć, co wydarzy się w ciągu najbliższych dni.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
14°C Środa
noc
11°C Środa
rano
17°C Środa
dzień
19°C Środa
wieczór
wiecej »