Cmentarza w Kłobucku (woj. śląskie) pilnują w nocy profesjonalni ochroniarze - informuje Gazeta Wyborcza.
- Są od dwóch tygodni. Dziękować Bogu, kradzieże ustały jak ręką odjął - mówi ksiądz Kazimierz Troczyński, proboszcz parafii Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Wcześniej nie pomagała policja ani obywatelskie patrole. - Nie było dnia, żeby grobów nie okradziono. Rabusie brali kwiaty, znicze, granitowe płyty, metalowe krzyże, wazony - wylicza proboszcz. Parafia ma płacić agencji ok. 600 zł miesięcznie. Wieść o ochroniarzach rozeszła się po okolicy. Sąsiednie parafie wypytują proboszcza o szczegóły. - Nic dziwnego, złodzieje cmentarni to wszędzie plaga. Na dodatek są niebezpieczni. Wiele razy mi grozili, jak ich przeganiałem - mówi Henryk Rak, który handluje tuż przy kłobuckim cmentarzu. W trosce o towar, nocował w sklepie.
Policja bada sprawę jako możliwe przestępstwo na tle nienawiści.
Trump określił, że kraje te poprosiły o wstrzymanie się z atakiem na 2-3 dni.
Zginęła jedna osoba, rannych zostało 40; dron trafił w chiński statek